Zarząd przetwórcy aluminium na konferencji poświęconej prognozom finansowym na 2019 r. dużo uwagi poświęcił ogłoszonemu niedawno przeglądowi opcji strategicznych.

Planowanie w toku

– Kieruję Kętami od kilkunastu lat, z podmiotu o przychodach rzędu 700 mln zł urośliśmy do grupy ze sprzedażą rzędu ponad 3 mld zł. Mała skala i elastyczność pozwalała nam sprawnie konkurować z dużymi graczami, dziś sami pływamy po dużych wodach i musimy się zastanowić, jak mamy się rozwijać przez kolejnych pięć lat – zobrazował Dariusz Mańko, prezes Kęt. – Czy jesteśmy w stanie dalej w tym zespole rozwijać grupę organicznie i tworzyć wartość dla akcjonariuszy? Czy też potrzebny jest inny układ inwestycyjny: przejęcia, emisja, połączenie, a może też zbycie aktywów i skupienie się na jednym specyficznym kierunku? Dziś nie mamy gotowych odpowiedzi na te pytania. Mamy nadzieję zakończyć analizy w okolicach II kwartału – dodał.

Mańko podkreślił, że jeśli analizy odnośnie do przeglądu opcji nie skończą się żadnymi rewolucyjnymi wnioskami, w II półroczu będą kontynuowane prace nad założeniami nowej średnioterminowej strategii – rynek powinien je poznać na początku przyszłego roku, wraz z prezentacją prognoz na 2020 r.

Zarząd Kęt, podobnie jak w poprzednich latach, sygnalizuje gotowość powiększenia grupy. Tradycyjnie już na celowniku są: spółka z przychodami rzędu 50 mln euro rocznie w segmencie wyrobów wyciskanych (profile konstrukcyjne dla budownictwa czy motoryzacji), spółka z przychodami rzędu 20 mln euro rocznie w segmencie systemów (fasady budynków), czy też przedsiębiorstwo pozwalające na stworzenie „czwartej nogi" (trzecią jest produkcja opakowań) z potencjałem dojścia w 2020 r. do przychodów przekraczających 50 mln euro.

Prezes Mańko potwierdził, że jego firma przyglądała się giełdowemu Mercorowi (pisaliśmy o tym na początku roku), producentowi systemów przeciwpożarowych, ale nie zdecydowała się na podejście do przejęcia.

Temat dezinwestycji nie został rozwinięty, ale ponieważ segmenty profili i systemów są symbiotycznie powiązane, a ekspansja geograficzna nabiera tempa, naturalnym kandydatem na sprzedaż pozostaje fabryka opakowań.

Duży zysk i dywidenda

W 2019 r. Kęty chcą utrzymać dobry wynik – zysk netto ma sięgnąć 264 mln zł, czyli o 1 proc. więcej rok do roku. Wzrost sprzedaży zakładany jest we wszystkich trzech obszarach działalności.

– Przyjęliśmy założenie, że nastąpi spowolnienie w gospodarce światowej, ale nie w formie krachu, raczej umiarkowanego spowolnienia popytu. Uważam, że jesteśmy w stanie dobrze sobie radzić nawet w okresie słabszej koniunktury i wyższej bazy kosztowej – powiedział Mańko.

Kierowana przez Dariusza Mańkę, kontrolowana przez OFE i TFI spółka od dawna nie wyklucza przejęć, a

Kierowana przez Dariusza Mańkę, kontrolowana przez OFE i TFI spółka od dawna nie wyklucza przejęć, ale dotąd nie znalazła niczego, co opłacałoby się kupić.

Foto: GG Parkiet

Koszty operacyjne w 2019 r. mają urosnąć o 7 proc., koszty energii o 41 proc. (chyba że dojdzie do zapowiedzianych przez rząd zmian), koszty świadczeń pracowniczych o 10 proc. (firma zwiększy zatrudnienie o 300 osób, do 5,3 tys.), a usług obcych o 16 proc. (kwestia rozliczenia kontraktu w konsorcjum).

Analitycy DM BDM ocenili prognozy jako zgodne z ich założeniami, podobnie jeśli chodzi o deklarowaną dywidendę. Ma to być 80 proc. ubiegłorocznego zysku grupy, co implikuje 21,8 zł na papier (oznacza to stopę dywidendy ponad 6 proc. wobec bieżącego kursu).