Marzec dla krajowego rynku akcji nie móg zakończyć się inaczej niż korektą, aczkolwiek nawet w okresie ogólnej rynkowej słabości polski rynek pokazał pazur.

Z 2,89-proc. przeceną zakończył ubiegły miesiąc WIG20. Duże krajowe spółki były nieco silniejsze od szerokiego rynku, bo WIG osunął się o 3,4 proc. Wiele inwestorów z rynków zagranicznych taką korektę wzięłoby z pocałowaniem ręki, bo w tym samym czasie amerykański S&P 500 stracił 6 proc., francuski CAC40 osunął się o 8,9 proc., a niemiecki DAX tąpnął o 10,4 proc. Przełom marca i kwietnia przynosi jednak poprawę nastrojów, aczkolwiek znów okazuje się, że to polski rynek akcji wyrasta na jednego z najlepszych w czasie odwilży. Po 1,76-proc. zwyżce we wtorek, WIG20 podobnie rósł w środę, co oznaczało trzeci z rzędu dzień dla byków. Co ważne, kupujący wzięli się niemal od razu za wszystkie sektory. W połowie tygodnia mocno drożały banki, ale zdecydowanie rósł także KGHM, Budimex, spółki IT i część firm handlowych.

Rynek w środę niejako potwierdził oczekiwania analityków biorących udział w portfelu technicznym „Parkietu”, którzy co miesiąc wskazują spółki, które ich zdaniem wysyłają atrakcyjne sygnały. Podkreślają przy tym, że siła polskiej giełdy podczas marcowych spadków na świecie do dobry prognostyk na czas odreagowania globalnych rynków.

Czytaj więcej

WIG20 dopiero stanie przed poważnym wyzwaniem

– Spektakularny pivot WIG20 w ostatnich dniach marca doprowadził do siłowego wybicia górą z formacji klina zniżkującego, co po wcześniejszej, udanej obronie twierdzy między 3140 a 3186 pkt. aktywuje techniczny efekt trampoliny z bezpośrednim celem w rejonie 3500 pkt. – ocenia Michał Pietrzyca z DM BOŚ. – Ten prowzrostowy układ zyskuje potężne paliwo fundamentalne w postaci globalnego risk-on wywołanego deeskalacją na linii USA–Iran, co przy jednoczesnej kapitulacji podaży powyżej bariery 3311 pkt. otwiera drogę do nowej, dynamicznej fali hossy na warszawskich blue chips – przekonuje analityk.

Podobnie sytuację ocenia Sobiesław Kozłowski z Ipopemy Securities, który przypomina, że WIG20 jest w trendzie wzrostowym od 2024 r. i lutowo-marcowe cofnięcie wpisuje się w schemat korekty w trendzie, z potencjałem dojścia do 3500 pkt. w scenariuszu bazowym i sięgnięcia na 3700 pkt. gdy globalne rynki wejdą w fazę podwyższonego apetytu na ryzyko. Przemysław Smoliński z BM PKO BP podkreśla, że choć jeszcze za wcześnie, by mówić o definitywnym zakończeniu korekty, to odporność większych firm na głębszą korektę zwiększa prawdopodobieństwo powrotu trendu wzrostowego.

Czytaj więcej

Rynki liczą na koniec wojny. Akcje rosną, ropa spada

Siła WIG20 zachęciła analityków do postawienia w kwietniu na kilka dużych spółek. W składzie na ten miesiąc znalazł się m.in. KGHM, który znów może korzystać na zwyżkach metali, ale też m.in. Dino Polska, mocno poturbowane w marcu. Ana­litycy trzymają się też banków, które zasłużyły sobie na miano koni pociągowych hossy. .08–.09, .10