Dlaczego zrezygnował pan z zasiadania w zarządzie Polimeksu i z ubiegania się o stanowisko prezesa? Na rynku pojawiły się głosy, że być może nieprzypadkowo stało się to wkrótce po publikacji wyników za 2012 r., w którym firma wykazała 1,24 mld zł straty netto...

Przypomnę tylko, że pojawiłem się w Polimeksie siedem miesięcy temu, w sierpniu zeszłego roku, właśnie wtedy, kiedy spółka była w najgorszej kondycji finansowej w swojej historii i groziła jej upadłość. Moją misją było uratowanie jej przed upadłością. Przez ten czas w wyniku bardzo ciężkiej pracy całego zespołu udało się podpisać umowę restrukturyzacyjną i oddalić widmo bankructwa. To był nasz cel i go zrealizowaliśmy.

Wynik, jaki pokazał Polimex, jest efektem splotu wypadków z kilku ostatnich lat. Pion finansowy, sporządzając sprawozdanie finansowe, nie „pudrował" rzeczywistości. A Polimex ma plan i wiadomo, co dalej robić.

Czy dokonane w 2012 r. odpisy wystarczyły do wyczyszczenia bilansu spółki i gwarantują, że w przyszłości nie będzie już znaczących odpisów?

Odpowiem krótko i jasno: w przyszłości nie będzie znaczących odpisów.

Czy pieniądze, które Polimex pozyskał i pozyska z emisji akcji oraz dezinwestycji, wystarczą, by odzyskać płynność finansową?

Straty ponoszone wciąż na kontraktach drogowych rodzą obawy, że być może firma będzie potrzebować więcej gotówki.

Przypomnę opinię audytora z ostatniego tygodnia, była ona bez zastrzeżeń. Pieniądze z dezinwestycji i emisji będą dla nas wystarczające. Polecam lekturę sprawozdania finansowego i opinii audytora.

CV

Robert Oppenheim

w zarządzie Polimeksu zasiadał od 6 lipca 2012 r. Obowiązki prezesa pełnił zaś od 10 sierpnia. Przed przejściem do budowlanej spółki był starszym partnerem funduszu nieruchomościowego dedykowanego do inwestycji w regionie Europy Środkowo-Wschodniej w Griffin Real Estate. W przeszłości był między innymi wiceprezesem Strabag Polska i Dromeksu.