Start piątkowej sesji na GPW nie był zbyt optymistyczny. Widzieliśmy przewagę koloru czerwonego, chociaż nie były to tak duże straty, których nie dałoby się odrobić. Upływające godziny handlu zresztą to tylko potwierdziły. Po godz. 11.00 nad naszym rynkiem znów zaświeciło słońce. Co prawda nieśmiało przebija się ono przez chmury, ale warto się cieszyć z tego, co jest. Tym bardziej, że powrót wzrostów powoduje, że znów jesteśmy blisko rekordowych poziomów indeksu WIG oraz blisko rekordu hossy w wykonaniu WIG20. Po godz. 12.00 nasz główny wskaźnik zyskiwał na wartości 0,2 proc.
Nieco więcej zieleni widać dzisiaj na innych europejskich rynkach. Niemiecki DAX zyskiwał w południe około 0,6 proc., z kolei francuski CAC40 rósł 0,5 proc. Optymizm tak, ale umiarkowany.
Czytaj więcej
Amerykański rynek akcji w środę bił rekordy, wymazując nie tylko spadki z marca, ale także lutego. Na nowe szczyty hossy wydostało się też sporo ry...
Wzrosty pojawiły się także wczoraj na rynku amerykańskim. – Indeks szerokiego rynku S&P500 (+0,26 proc.)) osiągnął podczas sesji ATH, końcowo zatrzymując się na poziomie 7041 pkt. Lepiej poradził sobie technologiczny Nasdaq Composite, który za sprawą m.in.: Microsoft (+2,14 proc.), AMD (+7,80 proc.) oraz Intela (+5,48 proc.) umocnił się o 0,36 proc. Na plusach handel zakończyły również spółki przemysłowe, składające się na Dow Jones Industrial Average (+0,24 proc.), oraz przedsiębiorstwa małe, reprezentowane przez Russell2000 (+0,22 proc.) - wskazuje Michał Poleszczuk z DI Xelion.
Przewagę czerwieni mieliśmy natomiast na rynkach azjatyckich. Słabo zaprezentował się m.in. Nikkei225, który stracił niemal 1,8 proc. Z kolei Kospi spadł o prawie 0,6 proc.
Ceny ropy spadają
Na rynku surowców znów mamy cofnięcie ropy naftowej i to o ponad 3 proc. Odmiana WTI w południe była już blisko poziomu 91 USD za baryłkę, co wyraźnie świadczy o tym, że inwestorzy wierzą w trwalsze uspokojenie sytuacji na Bliskim Wschodzie. Na rynku walutowym wraca siła złotego. Dolar jest przeceniany o 0,3 proc. do poziomu 3,58 zł. Euro jest wyceniane na 4,23 zł, czyli o 0,2 proc. mniej niż wczoraj.
Dzisiaj kalendarz makro nie doda nam atrakcji. Na ten moment wystarczy, więc nie przeszkadzać bykom.