Zmiany w zarządach dużych krajowych spółek, w których istotne udziały ma Skarb Państwa, mogą spowodować, że pojawią się w nich nowe priorytety, a ich kierownictwo zacznie realizować inne niż dotychczas cele o charakterze strategicznym. Chodzi tu m.in. o koncerny działające w segmencie ropy i gazu. Pod koniec ubiegłego roku prezesem PKN Orlen został Wojciech Jasiński, a pracami zarządu PGNiG kieruje Piotr Woźniak. Nie można wykluczyć, że dojdzie też do zmian w Grupie Lotos. To powoduje, że dokonywane są przeglądy realizowanych strategii i planów, pojawiają się nowe pomysły, a w końcu dochodzi w tym zakresie do opracowania nowych dokumentów.
Polityka dywidendowa
W PKN Orlen oficjalnie ciągle obowiązuje strategia ogłoszona na lata 2014–2017. Nowy prezes na razie nie informuje, czy będzie dążył do realizacji określonych w niej celów, czy też stworzy nowy dokument lub dokona modyfikacji w istniejącym.
Obowiązująca strategia zakłada realizację pięciu podstawowych celów. Pierwszy mówi o osiągnięciu w latach 2014–2017 tzw. średniorocznego zysku EBITDA wg LIFO w wysokości 5,1 mld zł. W tym czasie średnia wartość inwestycji powinna sięgnąć 4,1 mld zł rocznie. Do 2017 r. koncern chciał zwiększyć wydobycie ropy i gazu do 6 mln boe (baryłki ekwiwalentu ropy). Ponadto przewidziano utrzymanie dźwigni finansowej poniżej 30 proc. oraz konsekwentny wzrost wielkości wypłacanej dywidendy.
W okresie obowiązywania strategii koncern chciał 6,4 mld zł przeinaczyć na inwestycje w segmencie rafineryjnym, petrochemicznym i energetycznym, 3,2 mld zł na wydobycie ropy i gazu oraz 1,2 mld zł na rozwój sprzedaży detalicznej paliw. Na prace modernizacyjne zarezerwowano z kolei 5,5 mld zł.
– Dla inwestorów posiadających akcje PKN Orlen najlepszym scenariuszem byłoby, gdyby nowy zarząd w realizowanej strategii zdecydował się na kontynuację dotychczasowej polityki dywidendowej. Ważne jest też, aby skupił się na inwestycjach w wydobycie ropy i gazu oraz na budowie nowych instalacji petrochemicznych, gdyż ta działalność nadal powinna dawać wysokie marże – twierdzi Łukasz Jańczak, analityk Haitong Banku.