Ostatnie 2 tygodnie upłynęły nam pod znakiem silnego rozwarstwienia krajowego rynku akcji. Średnie i małe spółki dość solidarnie zachowywały się dość neutralnie (z lekką przewagą sWIG80). W tym samym czasie duże spółki od początku miesiąca zaczęły silnie akcentować wzrosty. Przede wszystkim udało się trwale przełamać opór na poziomie 4000 pkt. i wyraźnie odciąć się od tego poziomu.
Co warto zauważyć, dzięki dynamicznym wzrostom WIG20, licząc od początku lipca, dość wyraźnie odcina się zarówno od pozostałych rynków z regionu, jak również dużych europejskich rynków bazowych. Dość powiedzieć, że niemiecki DAX w ciągu ostatnich 3 miesięcy zyskał około 5 proc., rosnąc od początku roku niecałe 4 proc., a początek września oznaczał dla niego wejście w kolejną falę spadkową. Równolegle warszawskie blue chips zyskują od połowy czerwca około 14 proc., a stopa zwrotu YTD balansuje obecnie na poziomie 30 proc.
Przyczyn tego zjawiska może być kilka. Przede wszystkim mogliśmy obserwować zwiększone napływy na rynki wschodzące, z których krajowy rynek skorzystał silniej niż rynki regionu CEE. Patrząc na fundamenty, przyczyn należy szukać w kolejnym już zaostrzeniu się sytuacji na Bliskim Wschodzie. Rosnące ceny paliw (prognozy mówią obecnie o możliwej cenie 10 zł za diesla do końca roku) w dość liniowy sposób wspierały PKN Orlen. Nieco rykoszetem, z uwagi na ogólny wzrost cen energii na rynku zyskiwały spółki energetyczne. A siłą rzeczy rosnące oczekiwania inflacyjne, przejawiające się zarówno w bieżących odczytach inflacji, jak i w rentownościach obligacji, pozytywnie wpływały na notowania giełdowych banków. Podsumowując, przyczyn ostatnich wzrostów dużych spółek na GPW doszukiwałbym się raczej w strukturze samego indeksu oraz czynnikach zewnętrznych, a nie w samej sytuacji krajowego rynku akcji. Widać to w szczególności w dość zachowawczych wynikach pozostałych segmentów rynku.
Rosnąca inflacja pozostaje również jednym z głównych tematów za Oceanem. Ostatnie wystąpienie szefa Rezerwy Federalnej nie dało jednoznacznych odpowiedzi co do kierunku działań Fed, ale zarówno rosnące rentowności długoterminowych obligacji amerykańskich, jak również dość jasne impulsy inflacyjne ze strony rynków energii dają podstawy by sądzić, że podwyżka stóp procentowych na wrześniowym posiedzeniu pozostaje na stole jako jedna z realnych i być może właściwych opcji.
Część analityków sądzi, że punktowa podwyżka stóp w tym miesiącu mogłaby nieco uspokoić sytuację na rynku rentowności obligacji. Kluczowa publikacja to piątkowe dane o amerykańskim CPI, które zostaną ogłoszone w godzinach popołudniowych. Patrząc na amerykański rynek akcji, widać wyraźnie odbicie części spółek wzrostowych, które od początku lipca zachowywały się zdecydowanie słabiej. Przykładem tutaj będzie Micron, który stopniowo podnosi się po dołku z początku lipca. Obawy o spowolnienie tempa budowy centrów danych i koszty z nimi związane chwilowo ponownie zeszły na dalszy plan.