Cook, który przez blisko piętnaście lat kierował Apple po Steve’ie Jobsie, przekazał stery Johnowi Ternusowi, dotychczasowemu starszemu wiceprezesowi ds. inżynierii sprzętu. Sam objął funkcję przewodniczącego wykonawczego rady dyrektorów.

Zmiana zbiegła się z premierą nowej generacji iPhone’ów, w tym pierwszego składanego modelu. Gdy w sierpniu 2011 r. przejmował stery po Jobsie, kapitalizacja Apple wynosiła około 350 mld dolarów. Piętnaście lat później spółka wielokrotnie przekraczała kolejne bilionowe progi, a 28 lipca 2026 r. jej kapitalizacja po raz pierwszy przekroczyła 5 bln dolarów. Apple stało się drugą spółką w historii, po Nvidii, która osiągnęła taką wartość.

Apple natomiast jako pierwsza firma na świecie przebiła bariery biliona, dwóch i trzech bilionów dolarów kapitalizacji. Przy kolejnych progach ustępowało już Nvidii – to Nvidia jako pierwsza przekroczyła zarówno próg wyceny 4, jak i 5 bln dolarów. O tytuł najcenniejszej spółki globu obie firmy regularnie ze sobą rywalizują, a tegorocznego lata lider zmieniał się kilkukrotnie w ciągu kilku tygodni. Akcjonariusze, którzy kupili walory Apple na początku prezesury Cooka, mogą dziś mówić o fenomenalnej stopie zwrotu. Wzrost kursu był wielokrotnie wyższy od stopy zwrotu szerokiego indeksu S&P 500 w tym samym okresie, aczkolwiek przy dokładnych porównaniach należy uwzględnić, że S&P 500 nie jest indeksem dywidendowym.

Wzrost kursu podążał za wynikami. W 2011 r. Apple miało 108 mld dolarów przychodów i 33 mld dolarów zysku netto. W roku 2025 przychody sięgnęły rekordowych 416 mld dolarów, a zysk netto – również rekordowych 112 mld dolarów. To niemal czterokrotny wzrost przychodów i ponad trzykrotny wzrost zysku w 15 lat.

Zmieniła się też struktura biznesu. Dekadę temu zdecydowaną większość przychodów Apple generowała sprzedaż urządzeń, dziś jednym z najważniejszych filarów działalności są usługi. App Store, iCloud, Apple Pay i pozostałe usługi generują dziesiątki miliardów dolarów kwartalnie, a segment ten charakteryzuje się wyższą marżowością niż sprzedaż urządzeń. To usługi analitycy wskazują jako jeden z najważniejszych motorów wzrostu.

Do najważniejszych decyzji i przedsięwzięć ery Cooka należą przywrócenie w 2012 r. wypłat dywidendy, uruchomienie Apple Pay w 2014 r., wprowadzenie Apple Watch w 2015 r. i AirPods w 2016 r., a także przejście na własne procesory Apple Silicon, rozpoczęte w 2020 r.

Czytaj więcej

Nowa era w Cupertino. Debiut składanego iPhone’a to dopiero początek

Kolejnymi ważnymi etapami były debiut gogli Vision Pro oraz wejście Apple w generatywną sztuczną inteligencję pod szyldem Apple Intelligence. Cook konsekwentnie prowadził też ogromne programy skupu akcji własnych, sięgające dziesiątek miliardów dolarów rocznie. Buybacki zmniejszały liczbę akcji w obrocie i wspierały wzrost zysku przypadającego na jedną akcję.

W 2025 r. Apple po raz pierwszy od 2011 r. zostało największym producentem smartfonów na świecie, wyprzedzając Samsunga. Według danych Counterpoint Research firma zdobyła około 20 proc. udziału w globalnych dostawach smartfonów. Apple ma szczególnie silną pozycję w segmencie urządzeń premium, co sprawia, że jego udział w wartości rynku jest znacznie wyższy niż liczony według liczby sprzedanych urządzeń. W Polsce udział iPhone’a w rynku również wyraźnie wzrósł w ostatnich latach. Wiceprezes Apple Greg Joswiak mówił o zwiększeniu z około 11 do blisko 20 proc. Cook wielokrotnie wskazywał Polskę jako jeden z dynamicznie rozwijających się rynków.

Apple to nie tylko jedna spółka, ale filar amerykańskich indeksów. Razem z Microsoftem, Nvidią, Alphabetem, Amazonem, Metą i Teslą tworzy grupę Magnificent Seven, odpowiadającą za bardzo dużą część kapitalizacji największych amerykańskich spółek i mającą ogromny wpływ na zachowanie głównych indeksów. Wahania kursu Apple mogą istotnie wpływać na kierunek całego rynku, a inwestorzy traktują spółkę również jako globalny barometr nastrojów konsumentów.

Teraz rynek będzie obserwował pierwsze decyzje Johna Ternusa – tempo wdrażania rozwiązań AI, w których Apple w ostatnich latach było postrzegane jako opóźnione względem części konkurentów, strategię cenową wobec drożejących komponentów oraz przyjęcie pierwszego składanego iPhone’a.

20 kwietnia 2026 r. Apple oficjalnie ogłosiło, że Cook ustąpi ze stanowiska na rzecz Ternusa. Cook został przewodniczącym wykonawczym rady dyrektorów, natomiast Ternus objął funkcję dyrektora generalnego 1 września.

Rynek przyjął wiadomość o sukcesji z mieszanymi uczuciami. Pod koniec sierpnia inwestorzy ważyli jednocześnie zmianę na stanowisku dyrektora generalnego, perspektywy sprzedaży nowych iPhone’ów oraz oczekiwania dotyczące strategii Apple w dziedzinie sztucznej inteligencji.

9 września, podczas pierwszej prezentacji produktowej Ternusa jako dyrektora generalnego, Apple pokazało iPhone’a 18 Pro i Pro Max z nowym układem A20 Pro, a przede wszystkim pierwszego składanego iPhone’a – iPhone’a Duo. Jego cena startowa została ustalona na 1999 dolarów. Firma podniosła również ceny części dotychczasowych modeli, wskazując na presję kosztową związaną m.in. z komponentami.

Reakcja giełdy była chłodna. Kurs Apple spadał w trakcie prezentacji, a inwestorzy analizowali zarówno wysoką cenę składanego modelu, jak i perspektywy sprzedaży całej nowej generacji iPhone’ów. Równolegle nerwowa była cała Wall Street, na którą wpływały również czynniki makroekonomiczne i sytuacja na rynku ropy.

Zachowanie akcji po premierach iPhone’ów od lat jest przedmiotem analiz Wall Street. Według Bank of America kurs Apple często przechodzi po premierach przez krótkoterminową fazę „sell the news”, po czym w kolejnych tygodniach pokrywa część wcześniejszych strat. Historyczne dane pokazują, że reakcja inwestorów na samą premierę nie zawsze dobrze prognozuje zachowanie kursu w średnim terminie.

Czytaj więcej

Zmiana na szczycie Apple. Tim Cook odchodzi

Mimo krótkoterminowej nerwowości nastawienie Wall Street pozostaje pozytywne. Wśród analityków dominują rekomendacje „kupuj” i „trzymaj”, choć ceny docelowe są mocno zróżnicowane. Część analityków pozostaje sceptyczna wobec tempa wzrostu Apple, inni – jak Wedbush – zakładają dalszy wzrost notowań. Kurs spółki od początku roku zyskał 16 proc., niemal dokładnie tyle co Nasdaq 100.

Ciekawostką związaną z Apple jest inwestycja Warrena Buffetta, który od 2016 r. budował w Apple jedną z największych pozycji Berkshire Hathaway, nazywając spółkę jednym z najlepszych biznesów, jakie zna.

W szczytowym okresie pakiet Berkshire sięgał blisko 900 mln akcji i stanowił około połowy portfela amerykańskich akcji konglomeratu. Berkshire Hathaway w latach 2024–2025 sprzedało jednak ponad trzy czwarte pakietu. Decyzje te były różnie interpretowane. Mimo redukcji pozycji inwestycja w Apple przyniosła dziesiątki miliardów dolarów zysku.

Po objęciu stanowiska dyrektora generalnego Berkshire Hathaway przez Grega Abela wyhamowano sprzedaż akcji Apple. W pierwszej połowie 2026 r. Berkshire utrzymywało pakiet około 228 mln akcji. Była to nadal jedna z największych pozycji w portfelu.

Akcje producenta iPhone-ów znajdziemy oczywiście w portfelach krajowych OFE czy w funduszach inwestycyjnych, choć równie, a może i bardziej chętnie jak w amerykańskie spółki technologiczne krajowi inwestorzy instytucjonalni lokują kapitał w europejskie firmy, m.in. banki. Łatwiejszy dostęp do globalnych gigantów mają też drobni inwestorzy. Wiosną 2026 r. na GPW zadebiutował ETF PZU śledzący indeks MSCI World, w którym Apple należy do największych pozycji.

Akcje Apple są dostępne również na warszawskim rynku GlobalConnect prowadzonym przez GPW, który umożliwia handel wybranymi zagranicznymi akcjami w krajowym systemie obrotu. Płynność tego rynku jest jednak nieporównywalna z Nasdaqiem.