Zgodnie z oczekiwaniami, Rada Polityki Pieniężnej utrzymała stopy procentowe na niezmienionym poziomie. Ta najważniejsza, referencyjna, wciąż wynosi więc 3,75%.

Wykres 1: Stopa referencyjna NBP i inflacja CPI w Polsce (2020 - 2026)

Foto: Źródło: XTB Research, 09.09.2026

Reakcja złotego i GPW na decyzję RPP

Ruch nie stanowi dla inwestorów niespodzianki, nie obserwujemy więc na złotym podwyższonej zmienności na złotym. Zarówno WIG20 (-0,7%), jak i mWIG40 (1,3%) ulegają osłabieniu, natomiast jest to ruch, który wpisuje się w szerszy europejski trend. Głównym czynnikiem wspierającym wyprzedaż jest dalszy wzrost cen surowców energetycznych. Gaz TTF drożeje dziś o przeszło 3%. Ruch o nieznacznie mniejszej skali obserwujemy na ropie naftowej Brent.

Uwaga przenosi się w stronę czwartkowej konferencji prezesa Glapińskiego. Jeżeli ponownie uderzy w gołębie tony, złoty może oddać część odnotowanych w ostatnich dniach zysków. Z racji na brak pozytywnych wieści z Bliskiego Wschodu, nie wydaje się to jednak bardzo prawdopodobne. Ciężko podejrzewać także, że zgodnie z lipcowymi zapowiedziami złożył wniosek o obniżkę.

Co dalej ze stopami procentowymi w Polsce?

W oparciu o dostępne w tym momencie dane oraz obecną analizę sytuacji geopolitycznej na Bliskim Wschodzie, nie spodziewamy się zmiany poziomu stóp procentowych co najmniej do końca roku.

Tym samym uznajemy obecne wyceny rynkowe za nieco zbyt agresywne. Wedle kontraktów FRA, scenariusz bazowy stanowi obecnie podwyżka stóp procentowych jeszcze w 2026 r. oraz łącznie dwa ruchy w górę w najbliższym półroczu.

Wykres 2: WIBOR 3M, PLN FRA 3X6 i PLN FRA 6X9 (2026)

Foto: Źródło: XTB Research, 09.09.2026

Dlaczego nie oczekujemy podwyżek?

Spore wsparcie dla RPP stanowił program CPN. Niższe ceny paliw na stacjach przy jednoczesnych historycznych spadkach cen żywności (-0,9% r/r w sierpniu) mocno stłumiły oczekiwania inflacyjne konsumentów.

Prawdopodobieństwo wystąpienia efektów drugiej rundy – choć wzrosło po publikacji ostatnich danych płacowych – wciąż pozostaje więc niewysokie. Spodziewamy się, że prezes Glapiński poruszy tę kwestię na jutrzejszej konferencji prasowej.

Wykres 3: Inflacja CPI w Polsce (2020 - 2026)

Foto: Źródło: XTB Research, 09.09.2026

Minister energii, Miłosz Motyka, nie wyklucza, że program CPN w przyszłości powróci. Ciężko jednak na ten moment określić czy i kiedy może się to wydarzyć, zwłaszcza, że program jest dla budżetu sporym obciążeniem. Według wstępnych wyliczeń pochłonął około pół miliarda złotych tylko w ciągu dwóch ostatnich tygodni sierpnia.

Warto w tym kontekście zaznaczyć, że sierpniowy odczyt inflacyjny (3,4%) najpewniej zostanie zrewidowany w dół. GUS poinformował o wzroście cen paliw o przeszło 5% m/m, co sugeruje, że okres zbierania danych nie obejmował wprowadzania CPN w drugiej jego części.

Dlaczego scenariusz zakładający prędkie cięcia jest obecnie mało prawdopodobny?

Luzowaniu polityki monetarnej nie sprzyja zarówno dalsza niedrożność Cieśniny Ormuz, która doprowadziła do ponownego wzrostu cen ropy naftowej Brent w okolice 100 dolarów za baryłkę, jak i szereg danych krajowych, z opiewającym na 6,8% wzrostem płac na czele.

Wykres 4: Ropa naftowa Brent oraz WTI – cena za baryłkę w $ (2023 - 2026)

Foto: Źródło: XTB Research, 09.09.2026

Jeżeli dynamika wynagrodzeń pozostanie podwyższona, powrócić może wspomniany wcześniej temat tzw. efektów drugiej rundy.

Wykres 4: Inflacja CPI i wzrost płac w Polsce (2020 - 2026)

Foto: Źródło: XTB Research, 09.09.2026

Czym są efekty drugiej rundy?

W dużym uproszczeniu jest to transmisja szoku podażowego (np. wyższych cen ropy naftowej) na popytowy (wzrost konsumpcji). Przeważnie następuje to w wyniku wzrostu oczekiwań inflacyjnych. Jeżeli oczekiwany jest dalszy, dynamiczny wzrost cen, rośnie prawdopodobieństwo tego, że pracownicy ubiegać będą się o podwyżki. Wzrost przychodów gospodarstw domowych może zaś przełożyć się na zwiększoną konsumpcję.

Dlaczego to istotne?

W przypadku ograniczonej podaży (np. wynikającej z blokady Cieśniny Ormuz), podwyżki stóp procentowych RPP nie mają większego przełożenia na ceny surowców energetycznych, które w warunkach globalnych szoków podażowych są dyktowane przez rynki światowe.

Mogą one jednak ograniczać krajowy popyt, wzrost kosztów kredytu ogranicza bowiem skłonność do konsumpcji. Wyższe raty kredytów kurczą budżety domowe, pozostawiając mniej środków na bieżące zakupy. Wysokie oprocentowanie zniechęca także do zaciągania nowych pożyczek i promuje odkładanie pieniędzy na lepiej płatnych lokatach.

Michał Jóźwiak, Analityk Rynków Finansowych XTB