Z perspektywy końca sesji widać, iż impuls podażowy przyszedł z rynków bazowych, które operowało w kontekście dalszych zwyżek cen ropy. Surowiec oglądany na kontraktem WTI przekroczył pułap 95 dolarów za baryłkę, a w przypadku kontraktu Brent psychologiczną barierę 100 dolarów za baryłkę. Przecena w Warszawie miała poparcie w obrocie, który na całym rynku zbliżył się do 3,60 miliarda złotych, z czego na WIG20 przypadło niemal 3 miliardy złotych. Oddech rynku był adekwatny do zmian głównych średnich i w WIG20 przeceniło się 16 spółek przy 4 rosnących, z których zwyżki KGHM i Orlenu były pochodną odpowiedzi inwestorów na wzrosty cen – odpowiednio – ropy i miedzi. Na całym rynku spadła cena 211 spółek przy 155 rosnących i 98 bez zmiany ceny. Ciekawie po sesji prezentuje się układ techniczny, który wskazuje na potężną kontrę podaży popartą obrotem, ale też silną polaryzację rynku bez poważnego przesilenia na wykresie WIG20. W istocie, przebieg sesji ze spadkową pierwszą połową i wzrostami w drugiej połowie wskazuje, iż wspomniana wcześniej silna polaryzacja rynku i spadek indeksu w pobliże 4100 pkt. przyniosły dużą aktywność kupujących. Dodatkowo, żadne ważne wsparcie nie zostało złamane i WIG20 ciągle stoi przed szansą na zbudowanie konsolidacji między psychologicznymi poziomami 4200 pkt. i 4100 pkt. Obserwując wykres WIG20 i zachowanie rynku, a zwłaszcza odpowiedzi giełd bazowych na zachowanie cen ropy, warto zakładać, iż kolejny krok podyktuje otoczenie reagujące na to, co będzie miało miejsce na rynku surowca. Ropa ma za sobą szybkie 20-procentowe umocnienie, które wcześniej czy później znajdzie korektę. Nie warto też zapominać, iż na radar rynku weszły już nie tylko decyzje Europejskiego Banku Centralnego i amerykańskiej Rezerwy Federalnej, które mają w sobie potencjał wywołania mocnych ruchów cen akcji, ale też rozliczenie wrześniowej serii kontraktów terminowych na WIG20.
Adam Stańczak
Analityk DM BOŚ
Wydział Analiz Rynkowych
Dom Maklerski Banku Ochrony Środowiska S.A.