Dopiero co oczom inwestorów ukazały się diagramy pokazujące pierwszą od lat premię dla mnożników polskich spółek względem koszyka rynków rozwiniętych indeksu MSCI, a tymczasem kolejna agencja S&P zdecydowała się zaklasyfikować Polskę do grona rynków rozwiniętych.

Wydaje się zatem już tylko kwestią czasu, aż ostatnia z trzech agencji również zdecyduje się awansować nasz rynek do wyższego koszyka. Decyzja idzie na przekór pojawiającym się publicystycznym tezom o fatalnej kondycji polskich finansów publicznych, i mimo że w momencie pisania tekstu wciąż nie znamy decyzji agencji Fitch odnośnie do ratingu polskiego długu, to jednak zrównoważona propozycja zmian podatkowych ze strony rządu powinna oddalić to ryzyko. Należy docenić odpowiedzialną propozycję zmian ze strony rządu w obliczu roku wyborczego. Obniżka klina podatkowego dla osób rozliczających się na skali podatkowej zostanie skompensowana wyższą stawką podatku CIT, która wzrośnie z 19 do 22 proc.. Ponadto nie należy zapominać o ograniczeniu limitu ryczałtu czy propozycji dociążenia podatkowego firm energetycznych i paliwowych, chociaż w tym ostatnim przypadku można spodziewać się veta prezydenta.

Polskie obligacje skarbowe wciąż cieszą się wysokim popytem, ostatnia aukcja Ministerstwa Finansów uplasowała 12 mld zł przy zainteresowaniu przekraczającym 16 mld zł, a struktura długu i bilansu handlowego pozostaje zdrowa. Największe obciążenie w postaci importowanego sprzętu wojskowego w sytuacji napięć finansowych mogłoby być stosunkowo szybko ograniczone. Pytaniem intrygującym zarządzających na rynku długu jest jednak perspektywa dla inflacji. Mimo stabilizacji cen ropy na świecie coraz bardziej odczuwalne są ograniczenia podażowe po stronie rafinerii i przerobu produktów ropopochodnych, co widzimy zarówno po marży rafineryjnej, jak i po cenach produktów petrochemicznych czy nawozach. Presja ze strony rynków finansowych skłoniła Departament Skarbu do podwojenia skupu długoterminowych obligacji i podważenia fundamentalnych przesłanek aktualnej premii terminowej.

W konsekwencji czeka nas próba przeciągania liny i badania determinacji Bessenta przez inwestorów, co może odbić się negatywnie na dolarze, pozostającym ostatnim płynnym ujściem danych makroekonomicznych, co wcale nie byłoby niepożądanym scenariuszem wśród republikanów. Rosnący interwencjonizm ukazuje jednak fundamentalne zmiany, jakie dzieją się na świecie, a których przejawem jest ostatnia próba sabotażu w Rumunii, niezapowiedziana demonstracja lotnictwa NATO w Europie, powstanie paktu Turcja-Saudowie-Pakistan czy groźby wycofania się USA z Korei.