Ostatnie wskazania PMI nie pozostawiają żadnych złudzeń, że proces chłodzenia głównych globalnych gospodarek (poza Chinami) nabiera tempa. Postępujące rewizje tempa wzrostu w dół wywołały gwałtowną reakcję surowców, które silnie się przeceniły i przynajmniej tymczasowo zatrzymały spadki obligacji. Ta ostatnia klasa aktywów mogła naszym zdaniem na poziomie polskiego długu skarbowego wygenerować lokalne minima – potwierdzenie tej tezy przyjdzie ewentualnie wraz z czwartkowym posiedzeniem RPP. Zaznaczamy, że nie spodziewamy się na razie ogłaszania zakończenia cyklu, raczej scenariusza, w którym do września pojawi się wiele argumentów przeciw jego kontynuacji.

W chwili obecnej należy spodziewać się poważnych rewizji prognoz PKB w dół dla większości gospodarek – jako pierwsza spośród głównych banków inwestycyjnych globalną recesję ogłosiła Nomura, która spodziewa się dynamiki na poziomie -1 proc. w 2023 r. zarówno w Europie, jak i USA. O ile jednak w przypadku Stanów Zjednoczonych w III kwartale widzimy pole do rewizji w dół ścieżki stóp, w Europie jest już ono bardzo ograniczone, choć cykl właściwie jeszcze się nie rozpoczął. Szantaż gazowy Rosji może wywołać na kontynencie dalsze bardzo daleko posunięte konsekwencje zarówno na poziomie PKB, jak i inflacji. Z tego powodu w chwili obecnej uważamy, że należy zachować daleko posuniętą ostrożność w kwestii jakichkolwiek inwestycji w strefie euro. Szczególnie zagrożone wydają się rynki niemiecki i włoski – u naszego zachodniego sąsiada gaz odpowiada za 24 proc. zużycia energii, a we Włoszech za prawie 40 proc. Problem nie dotyczy też bynajmniej wyłącznie akcji – poniedziałkowe informacje o możliwym bailoucie Unipera mogą być zaledwie wstępem do fali niewypłacalności szeregu przedsiębiorstw, których model biznesowy w przeszłości oparty był na taniej rosyjskiej energii. Spready kredytowe tymczasem, choć szybko rosną, znajdują się jeszcze daleko od ekstremów z ubiegłej dekady.

Spadek polskiego PMI w czerwcu do 44,4 pkt nie pozostawia złudzeń, że II połowa roku będzie trudna także dla Polski, ale u nas uzależnienie od gazu jest znacznie niższe (16 proc. energii, tyle co we Francji), a magazyny mamy zapełnione najbardziej w Unii poza Portugalią. Głównym zagrożeniem dla GPW i krajowego długu wydają się wciąż raczej nietrafione decyzje polityczne i regulacyjne. Dyskonto w wycenach spółek wywołane tym czynnikiem ryzyka wydaje się już bardzo duże. Pytanie, czy RPP w nowym otoczeniu zacznie patrzeć w przód, a nie wstecz. Na to także widzimy szansę, chociażby z uwagi na kalendarz wyborczy.