- Wydaje mi się, że złotego umacnia powrót apetytu na ryzyko za sprawą publikacji danych z Chin o wzroście sprzedaży samochodów i wskaźników wyprzedzających - powiedział analityk walutowy Banku Millennium SA, Łukasz Wojtkowiak.
- Umacniają się wszystkie waluty regionu, co potwierdza wzrost apetytu na ryzyko. Złoty umacnia się najbardziej w regionie i sądzę, że obecnie odrabia straty z poprzednich miesięcy. Przebiliśmy poziom 4,40 złotego za euro i wracamy z powrotem w stronę minimów z zeszłego tygodnia na poziomie 4,35 za euro - dodał Wojtkowiak.
Nastroje na rynkach światowych poprawiły lepsze od oczekiwań wyniki największego na świecie producenta aluminium Alcoa, dzięki którym na początku czwartkowej sesji indeksy największych europejskich spółek zyskiwały 0,5-0,6 procent.
O godzinie 9.20 euro kosztowało 4,3890 złotego, a więc o 0,7 procent mniej niż na środowym zamknięciu, zaś dolar 3,1513 złotego, a więc o 0,9 procent mniej.
Zdaniem części dealerów, aprecjacji złotego mogła też pomóc wypowiedź ministra finansów Jacka Roskowskiego o tym, że w drugiej połowie roku złoty może być wystarczająco stabilny by Polska mogła myśleć o wejściu do ERM-2.
- Wydaje się, że wypowiedź ministra Rostowskiego pomaga złotemu - powiedział dealer walutowy w Banku Pekao SA, Marcin Bilbin.
Jednak inni dealerzy byli sceptycznie nastawieni do wpływu słów ministra na kurs.
Uwaga rynku na świecie koncentruje się na komentarzach z drugiego dnia szczytu przywódców państw grupy G8 i pięciu największych wschodzących gospodarek świata we włoskiej L'Aquili.
Decyzję w sprawie stóp procentowych podejmie w czwartek Bank Anglii. Prognozy wskazują, że bank utrzyma stopy bez zmian, w tym główną na poziomie 0,5 procent. Decyzja banku oczekiwana jest o godzinie 13.00 czasu polskiego.