W maju wydobycie ropy przez liczący 11 członków kartel spadło o 1,06 mln baryłek dziennie, licząc miesiąc do miesiąca, do 16,13 mln baryłek dziennie, wynika z badania Reutersa. To dane bez wydobycia Zjednoczonych Emiratów Arabskich, które opuściły OPEC 1 maja. Jak podkreśla Reuters, było to najniższe miesięczne wydobycie od co najmniej 2000 r. Znacznie poniżej poziomów obserwowanych podczas pandemii COVID-19 w 2020 r., kiedy załamał się cały globalny popyt.

Kto pompuje mniej, a kto więcej ropy?

Największym poszkodowanym jest tu Iran, odcięty przez Amerykanów od możliwości eksportu surowca. Eksport ropy naftowej i kondensatu Iranu spadł do najniższego poziomu od co najmniej sześciu lat. Wydobycie spadło też u hegemona OPEC – Arabii Saudyjskiej. Natomiast Irak był w stanie zwiększyć podaż z powodu zwiększonego wykorzystania krajowego. Także Wenezuela i największy producent w Afryce – Nigeria również pompowały więcej.

Czytaj więcej

ZEA wychodzą z OPEC

Reuters przypomina, że w maju ośmiu członków grupy producentów porozumienia OPEC+, w skład której wchodzą kraje OPEC plus producenci spoza organizacji, w tym Rosja, Kazachstan czy Meksyk, zgodziło się zwiększyć produkcję. Realizację utrudnia sytuacja w Zatoce Perskiej.

W odróżnieniu od poprzednich globalnych kryzysów z lat 2008-2009 i 2020 r., wiele krajów znajduje jednak sposoby na szybkie uzupełnienie brakującego importu z Zatoki. Włoskie rafinerie zwiększyły w tym roku produkcję paliwa lotniczego, zmniejszając ryzyko, że wojna z Iranem może spowodować niedobory w krajowym sektorze lotniczym.

Włoski sposób na kryzys w Zatoce Perskiej

Według szefa stowarzyszenia producentów paliw UNEM, Włochy do zamknięcia Cieśniny Ormuz importowały około 50 proc. z 5 mln ton paliwa zużywanego rocznie przez linie lotnicze. Teraz miejscowe rafinerie zabezpieczają 70 proc. zapotrzebowania Włoch na paliwo lotnicze.

„Oprócz produkcji krajowej Włochy importują znaczne ilości paliwa do silników odrzutowych ze Stanów Zjednoczonych i Turcji” – powiedział prezes UNEM Gianni Murano cytowany przez agencję Reutera.

Czytaj więcej

Amerykański plan dla Cieśniny Ormuz jeszcze nie przekonał inwestorów

Murano przyznał, że wojna w Zatoce Perskiej zmieniła strukturę cen produktów naftowych, sprawiając, że paliwo lotnicze stało się droższe niż olej napędowy i benzyna. W kwietniu europejskie ceny przekroczyły 200 dol. za baryłkę, co stanowi rekordowy poziom. Mimo to ani Włochom, ani innym krajom Unii Europejskiej nie ma zagrożenia brakiem paliwa do samolotów.

– „Zastąpienie części importowanego paliwa produkcją krajową pomogło sektorowi lotniczemu uporać się z zakłóceniami spowodowanymi konfliktem” – przyznał Carlo Borgomeo, szef stowarzyszenia włoskich operatorów portów lotniczych.