- Trochę niższe przychody, lepsza marża brutto na sprzedaży, bez zmian EBITDA i wynik netto. To efekt rewizji założeń co do otwarć nowych sklepów grupy LPP w tym roku – poinformował w czwartek po sesji w Warszawie Marcin Bójko, wiceprezes grupy odpowiedzialny za finanse przy okazji ostatecznych wyników za I kwartał obrotowego roku 2026-27.
LPP obniża prognozę przychodów na lata 2026 i 2027
W drugiej połowie maja menedżer sygnalizował, że może dojść do korekty planu. – Myślimy jeszcze o przychodach. Marża brutto jest może za niska w skali roku. EBITDA i wynik operacyjny są niezagrożone – mówił w Pruszczu Gdańskim, gdzie grupa ma jedno z centrów logistycznych.
Czytaj więcej
Menedżment LPP liczy, że dzięki inwestycjom w sztuczną inteligencję wygra z pogodą. Marek Piechocki, założyciel grupy zapewnia, że rosnąca konkuren...
„Trochę” niższe przychody w wypadku odzieżowego giganta oznacza cięcie o 2 mld zł. Pierwotnie miały one wynieść w tym roku 28-29 mld zł. Po czwartkowej korekcie zrewidowany plan to 26-27 mld zł. Lekko w górę – do około 56 proc. poszła prognoza dla marży brutto na sprzedaży: do tej pory mowa była o tym, że zmieści się ona w przedziale 55-55,5 proc.
Także założenia co do rentowności marży EBITDA i zysku netto zostały podniesione o pół punktu procentowego. Marża EBITDA ma się mieścić w przedziale 23,5-24,5 proc., a marża zysku netto w widełkach 9,5-10,5 proc. Przy nowym poziomie przychodów, nominalny poziom zysków może być jednak nieco niższy niż pierwotnie zapowiadany – wynika z naszych obliczeń.
Grupa ścięła też plan co do przychodów w roku 2027-28. Zamiast 33-34 mld zł zapowiada dziś 30-31 mld zł.
Sinsay za granicą mocno hamuje
Według Marcina Bójko przyczyny obniżenia planu przychodowego są trzy: mniej otwarć nowych sklepów, gorsze założenia co do sprzedaży w sklepach już otwartych oraz problemy logistyczne po pożarze magazynu w Rumunii w ubiegłym roku. - Po pożarze mamy swoje wyzwania i w Polsce i w regionie – mówi wiceprezes.
Jak podał, w tym roku zamiast 950 sklepów Sinsay LPP otworzyć ma takich punktów 750. W przyszłym 750 zamiast 1000. To pokaźne cięcia, a pierwotne plany były jeszcze ambitniejsze niż te ostatnie.
Wyhamowanie dotyczyć ma przy tym tylko rynków zagranicznych. - Ukraina to już drugi rynek w grupie kapitałowej. Zepchnęła Rumunię na trzecie miejsce. Silna pozycja daje nam komfort i pozwala zdjąć pedał z gazu oraz skupić się na lepszych lokalizacjach. Jest to oczywiście rynek, który ma swoje wyzwania. Konflikt dalej się toczy. Ponad 500 salonów na tym rynku nakazuje bardziej selektywny dobór lokalizacji – powiedział Marcin Bójko.
Podobne podejście zapowiedział także w innych krajach. W Azji Centralnej (Kazachstan, Uzbekistan) dotarcie z produktem oznacza obecnie wyższe koszty przez działania wojenne. - Zwolnimy trochę rozwój i będziemy się skupiać na najlepszych salonach – zapowiedział menedżer LPP.
W Rumunii spółka zaczęła odczuwać spowolnienie gospodarcze. W Czechach i na Słowacji było ono już wcześniej. – Przyszedł czas, by mocniej wcisnąć hamulec – mówi Bójko.
A rozwój we Włoszech wymaga poprawienia oferty dla konsumenta. – Włochy mają duży potencjał. Zostawiamy go sobie na później – powiedział Marcin Bójko.
Ogółem w bieżącym roku obrotowym spółka zakłada zwiększenie powierzchni handlowej o około 15 proc. (zamiast o 20 proc.) Obiecuje też powrót do wzrostu w handlu online.
Drugi kwartał będzie wymagający. Ruszają wyprzedaże
W pierwszym kwartale go nie było i udział e-commerce w przychodach grupy spadł do niecałych 27 proc. Według wiceprezesa, zbyt mocno przykręcono kurek z nakładami na performance marketing w sieci i teraz został on trochę odkręcony. Pierwszych efektów należy spodziewać się w wynikach trwającego drugiego kwartału.
Jednak, jak zaznaczył Bójko, ogólnie kwartał ten będzie podobny do pierwszego. – Drugi kwartał będzie wymagający – zasygnalizował, wyjaśniając, że choć maj był dobry, to ubiegłoroczna baza z czerwca jest wysoka, a w sklepach Sinsay zaczęły się już wyprzedaże. Reasumując: problem będzie ze wzrostem przychodów, za to wzrost marży brutto, uzyskiwany dzięki tańszemu dolarowi, w której to walucie LPP kupuje towary w azjatyckich fabrykach - będzie go rekompensować.
W okresie od 1 maja do 9 czerwca przychody grupy LPP w cenach stałych są wyższe o 20 proc. niż w analogicznym okresie 2025 r. To bilans 17-proc. wzrostu w internecie i 4-proc. wzrostu sprzedaży porównywalnej.
Ramowy plan: od 2029 r. 300-350 sklepów rocznie. Chcą uniknąć kanibalizacji
A co dalej??LPP ujawniło tzw. ramowy plan na lata po 2028 r. - Chcemy rosnąć rentownie. 1,5 roku temu mówiliśmy, że przesiadamy się do Formuły 1. Jesteśmy obecnie może na 20 okrążeniu, przed nami jeszcze 40. Chcemy być organizacją, która rośnie w długim terminie i systematycznie – mówi Bójko.
Czytaj więcej
Za pięć lat nasze marketplace może być zauważalnym biznesem grupy - mówi Marek Piechocki, prezes LPP, o nowym projekcie spółki. Mówi też o budowie...
Jeszcze i w 2028 r. grupa planuje uruchomienie po około 750 sklepów (głównie Sinsay). Ale od 2029 r. włącznie ma otwierać już tylko 300-350 sklepów rocznie, a źródłem wzrostu mają być w większej mierze działające lokalizacje, gdzie wzrost sprzedaży – jak się zakłada w LPP – ma wyprzedzać inflację.
- W obszarze e-commerce celujemy w 15-20 proc. wzrostu w skali roku – powiedział wiceprezes. Ten cel obejmuje też marketplace Sinsay, który ma ruszyć w sierpniu.
Jak wyjaśniał, choć sieć Sinsay ma potencjał 10 tys. lokalizacji, to przy około 5,5 tys. sklepów zaczynają sobie one wzajemnie odbierać klientów. – Wtedy wchodzi efekt kanibalizacji i będziemy musieli skupić się na optymalizacji – zdradził wyliczenia spółki.
LPP zapowiada teraz koncentrację na dopracowaniu otwartych sklepów Sinsay i ich rentowności. Projekt pod hasłem „back to fashion” zarząd zapowiada ładniejsze wnętrza sklepów, dopracowanie produktu, lepszą jego prezentację i sprawniejszą obsługę, w tym poprzez uruchomienie większej liczby kas samoobsługowych.
- Chcemy pozostać spółką dywidendową – powiedział też Marcin Bójko. Potwierdził nasze informacje, że w lipcu firma przedstawi nową politykę dywidendową. – Nie należy spodziewać się rewolucji – powiedział.
Na koniec kwietnia Grupa LPP prowadziła 3841 sklepów (prawie 2,5 tys. to sklepy Sinsay), o łącznej powierzchni 3,1 mln m kw. W końcu stycznia było to odpowiednio: 3748 sklepów i 3,06 mln m kw.
Ostateczne wyniki za miniony kwartał są zbieżne ze wstępnymi i oczekiwaniami analityków. Skonsolidowane przychody Grupy LPP wyniosły 5,47 mld zł, zysk operacyjny 688 mln zł, EBITDA 1,28 mld zł, a zysk netto 475 mln zł.
W porównaniu z danymi sprzed roku oczyszczonymi o odpisy oznacza to poprawę odpowiednio o 10,5 proc., 48,3 proc., 36,7 proc. oraz 43,1 proc.
LPP nie jest jedyną polską firmą, która ma problemy z realizacją planów biznesowych i już kolejny raz je tnie. W ostatnich miesiącach swoje założenia obniżało kilka razy Modivo (d. CCC).