Prace nad nowym rozporządzeniem taryfowym, które miało odciążyć polski przemysł zmagający się z wysokimi cenami energii trwają od miesięcy. W lipcu dokument trafił do Rządowego Centrum Legislacji i konsultacji społecznych. Sami zainteresowani, a więc branże energochłonne nie pozostawiły na projekcie suchej nitki. Nieoficjalnie kierownictwo resortu energii przyznawało, że skala pomocy jest też podyktowana trudną sytuacją budżetową. Kiedy wydawało się, że na początku sierpnia resort energii opublikuje rozporządzenie, kolejne uwagi przedstawiło Ministerstwo Aktywów Państwowych, które pokrywają się ze wcześniejszą krytyką branży energochłonnej.

Jakie wsparcie proponuje resort energii?

Resort energii proponuje rozwiązanie dla nowo zdefiniowanej kategorii odbiorców, pobierających energię przy wykorzystaniu sieci o napięciu 110 kV lub wyższym i zużywających jej w obiekcie przemysłowym na potrzeby własne w ilości co najmniej 100 GWh rocznie. Przewiduje ono obniżenie dla tej grupy składnika stałego stawki sieciowej oraz składnika zmiennego stawki sieciowej. Dodatkowo projekt przewiduje wprowadzenie stref czasowych w rozliczeniach opłaty jakościowej, promujących przesunięcie poboru energii na okresy niskich cen energii, występujących w okresach wysokiej generacji z OZE. W związku z tym, resort energii proponuje usunięcie definicji tzw. odbiorcy specjalnego opłaty jakościowej. Przy założeniu obniżenia składnika stałego, a więc stawki sieciowej stałej o 10 proc. oraz składnika zmiennego, czyli stawki sieciowej zmiennej o 50 proc., resort energii przewiduje, że łączne korzyści dla takich odbiorców z tytułu niższych opłat sieciowych wyniosą ok. 316 mln zł rocznie.

Czytaj więcej

Emisje spadają, ale przed firmami wciąż dużo pracy

Przemysł rozczarowany i proponuje zmiany 

Branża jednak krytycznie podchodzi do projektu rozporządzenia. Hutnicza Izba Przemysłowo-Handlowa ocenia, że projekt nie realizuje deklarowanych celów wsparcia konkurencyjności krajowego przemysłu energochłonnego, a dla części odbiorców może prowadzić do wzrostu kosztów. Izba przypomina, że polski odbiorca przemysłowy ponosi łączne koszty energii o ok. 30 proc. wyższe niż niemiecki, o 50 proc. wyższe niż włoski, o 85 proc. wyższe niż hiszpański i niemal o 200 proc. wyższe niż francuski, a koszty sieciowe są dwukrotnie wyższe od średniej UE. HIPH proponuje m.in. skierowanie wsparcia do najbardziej energochłonnych zakładów przez wprowadzenie kryterium współczynnika intensywności zużycia energii albo kosztu energii, rezygnację z progu napięcia 110 kV, obniżenie progu rocznego poboru ze 100 GWh do 50 GWh oraz weryfikację zużycia na poziomie całego przedsiębiorstwa (NIP) zamiast pojedynczego „obiektu przemysłowego”.

Foto: GG Parkiet

Podobne uwagi zgłosiło do projektu rozporządzenia Forum Odbiorców Energii Elektrycznej i Gazu (FOEEiG). – Próg rocznego zużycia 100 GWh jest arbitralny i może istotnie różnicować odbiorców o niemal identycznym profilu poboru energii. Kryterium wolumenowe eliminuje odbiorców przemysłowych przyłączonych do sieci na napięciu poniżej 110 kV z możliwości redukowania kosztu opłat sieciowych. Tymczasem poziom napięcia przyłączenia, sam w sobie nie decyduje o poziomie kosztów sieciowych, ich udziale w kosztach produkcji czy generowanej wartości dodanej brutto przedsiębiorstwa – tłumaczy Forum. Proponuje wykreślenie zależności od dostępu do sieci poniżej 110 kV oraz zamiast limitu 100 GWh, obniżenie go do poziomu „nie mniej niż 30 GWh”. To pozwoliłby znacznie większej grupie podmiotów sięgnąć po pomoc.

FOEEiG podkreśla, że proponowane rozwiązanie będzie dotyczyć zaledwie 56 największych firm, oferując redukcję kosztów dostawy energii elektrycznej rzędu 10 zł/MWh, co jest – jego zdaniem – kwotą symboliczną w porównaniu do różnic w cenach samej energii sięgających 50 euro/MWh. Z analiz FOEEiG wynika, iż sumaryczny poziom redukcji wszystkich opłat może sięgać 19 zł/MWh.

Z kolei Grupa Azoty postuluje obniżenie wolumenu dla odbiorcy specjalnego z 200 GWh do 100 GWh oraz elastyczne łączenie punktów poboru.

Czytaj więcej

Przemysł rozczarowany ulgami na energię. „Rząd daje za mało”

MAP i inne resorty apelują o zmiany 

W tej kwestii branża znalazła sojusznika w rządzie w postaci Ministerstwa Aktywów Państwowych, które skierowało łącznie aż trzy pisma z uwagami. Ostatnia, trzecia paczka opublikowana na RCL 11 sierpnia, zawiera postulaty popierające branże energochłonne. MAP wskazuje, że próg 100 GWh jest zawyżony wobec państw UE (Niemcy 10 GWh, Hiszpania 1 GWh). W ocenie MAP próg 100 GWh jest zbyt wysoki, a jego utrzymanie pozostawi poza ochroną podstawową część firm energochłonnych. Resort rekomenduje obniżenie progu poboru energii z sieci ze 100 GWh do 50 GWh. Co więcej MAP wskazuje, że sformułowania „nie niższej niż” dopuszcza stawki 50-100 proc. i 90-100 proc. stawki podstawowej taryfowej a odbiorca nie ma pewności uzyskania jakiejkolwiek zmiany sytuacji taryfowej.  – Wysokość nowej taryfy zostaje przeniesiona do dyskrecjonalnej decyzji przedsiębiorstw energetycznych i Prezesa URE, co grozi zróżnicowaniem stawek między operatorami – wskazuje MAP. MAP proponuje wprowadzenie przepisów gwarantujących, że nowa stawka wyniosłaby co najmniej określoną wartość procentową. MAP proponuje określić jej wysokość nie wyższej niż 10 proc. składnika zmiennego stawki sieciowej obowiązującej w takiej grupie taryfowej.

Co ciekawe Ministerstwo Rozwoju i Technologii także zwraca uwagę na ten limit. Resort chwali propozycje Ministerstwa Energii i zwraca uwagę na postulaty odbiorców energochłonnych, którzy w trakcie prac Zespołu do spraw poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej ocenili zaproponowany próg kwalifikowalności do ulg na poziomie co najmniej 100 GWh rocznie jako zbyt wysoki i wskazywali na potrzebę obniżenia kryterium zużycia energii odpowiednio do poziomu co najmniej 60 GWh i co najmniej 75 GWh. W odpowiedzi na te postulaty Ministerstwo Energii odpowiada, że zaproponowane kryteria i progi zostały wypracowane w toku prac Zespołu do spraw poprawy efektywności kształtowania taryf sieciowych energii elektrycznej, którego członkiem był również przedstawiciel Ministerstwa Rozwoju i Technologii.  – Przyjęte rozwiązanie stanowi kompromis pomiędzy potrzebą zapewnienia obniżonych stawek sieciowych odbiorcom o wysokim zużyciu energii elektrycznej przyłączonym do sieci wysokich lub najwyższych napięć a koniecznością ograniczania przenoszenia kosztów na pozostałych odbiorców – przyznaje resort energii. I tu w kwestii przenoszenia tych opłat upomina się z kolei resort klimatu. Zdaniem tego ministerstwa nie wskazano szacowanego wzrostu jednostkowych kosztów dystrybucyjnych dla pozostałych grup odbiorców.  – Wskazano jedynie, że wprowadzenie preferencyjnych zasad rozliczeń dla wskazanej kategorii odbiorców może skutkować odpowiednim dostosowaniem poziomu opłat ponoszonych przez pozostałych odbiorców – wskazuje MKiŚ. Resort energii odpowiada, że zmiana stawki opłaty sieciowej została tak przygotowana, że inni odbiorcy nie odczują przerzucania tych kosztów.

Ministerstwo Energii stoi przed dużym wyzwaniem, bo jeśli podsumujemy uwagi, to postulaty branży mają najsilniejsze wsparcie ze strony MAP, Grupy Azoty (formalnie MAP występowało jako współwłaściciel Grupy Azoty z postulatami korzystnymi dla tej spółki), które w praktyce powiela wszystkie kluczowe kierunki branży. Ministerstwo Rozwoju i Technologii oraz Ministerstwo Finansów i Gospodarki popiera kierunkowo obszary dotyczące progu, napięcia, definicji obiektu oraz odbiorcy specjalnego. Ministerstwu Energii zależy na czasie z przyjęciem nowych rozwiązań bo poprzednie wygasają 7 września, a 8 września powinno być opublikowane nowe rozporządzenie.