Wraz z rozpoczęciem cyklu obniżek stóp procentowych w ubiegłym roku, hossa na polskim rynku obligacji skarbowych skupiła się na krótkim i średnim końcu krzywej dochodowości.

To właśnie tam spadki rentowności były najszybsze, co przełożyło się na bardzo solidne, a w wielu przypadkach wręcz spektakularne wyniki najmniej ryzykownych funduszy dłużnych. Obecnie do wzrostów dołączył również długi koniec krzywej. Rentowności 10-letnich obligacji przełamały barierę 5 proc. – poziom niewidziany od czterech lat. Ruch ten był w dużej mierze oczekiwany, szczególnie w kontekście stóp procentowych na poziomie 4,00 proc. oraz scenariusza dalszego ich spadku w kierunku 3,50 proc. Warto jednak pamiętać, że proces ten odbywa się w otoczeniu wysokiego deficytu budżetowego.

W perspektywie kolejnych kwartałów można zakładać, że potencjał do dalszych, dynamicznych wzrostów cen obligacji skarbowych zaczyna się wyczerpywać. Im bardziej zaawansowany cykl obniżek stóp procentowych, tym mniejsza przestrzeń do dalszego spadku rentowności. Oznacza to, że faza najsilniejszej hossy na długu skarbowym może powoli dobiegać końca.

W tym kontekście część inwestorów może zwrócić większą uwagę na rynek obligacji korporacyjnych. Mimo obserwowanych, choć stopniowych spadków marż kredytowych, nadal można znaleźć emitentów oferujących atrakcyjną premię ponad stopę wolną od ryzyka. Przy odpowiedniej selekcji i kontroli ryzyka segment ten może stanowić naturalne uzupełnienie portfela w środowisku niższych stóp procentowych.