Z tego artykułu dowiesz się:

  • Jakie zmiany w krajobrazie politycznym Węgier zaszły po ostatnich wyborach?
  • W jaki sposób rynki finansowe zareagowały na ogłoszone wyniki wyborów?
  • Czego oczekują inwestorzy od nowego układu politycznego na Węgrzech?
  • Jakie perspektywy wiążą się z odblokowaniem funduszy unijnych dla węgierskiej gospodarki?
  • Jakie kluczowe zmiany w polityce fiskalnej i gospodarczej zapowiada zwycięska partia?
  • Jakie są prognozy dotyczące głównych wskaźników ekonomicznych Węgier w najbliższej przyszłości?

BUX, główny indeks giełdy węgierskiej, zyskiwał w poniedziałek ponad 3 proc. i był najmocniej rosnącym indeksem giełdowym w Europie. (Znaczna większość indeksów ze Starego Kontynentu wówczas lekko spadała, ze względu na fiasko amerykańsko-irańskich negocjacji pokojowych). Po raz pierwszy w historii przebił 137 tys. pkt i ustanowił rekord. Impulsem zwyżki był wynik niedzielnych wyborów parlamentarnych na Węgrzech, w wyniku których premier Viktor Orbán i jego partia FIDESZ stracili władzę po 16 latach rządów, a prounijna TISZA zdobyła większość konstytucyjną. Zwycięstwo TISZA i jej lidera a Magyara doprowadziło też do umocnienia forinta, który w ciągu poniedziałkowej sesji rósł o niemal 3 proc. wobec wspólnej unijnej waluty. Za 1 euro płacono nawet 364,15 forinta, czyli najmniej od ponad czterech lat.

– Tak silna reakcja pokazuje, że rynek traktuje te wybory jako punkt zwrotny dla całej gospodarki Węgier. Zmienia się nie tylko polityka, ale przede wszystkim postrzeganie ryzyka przez inwestorów. To przykład, jak decyzje polityczne w jeden dzień potrafią zmienić wycenę całego kraju – od kursu waluty po rynek obligacji i napływ kapitału – twierdzi Jacek Jurczyński, prezes firmy Akcenta CZ.

Czytaj więcej

Sąd nad Orbanomiką odbędzie się przy urnach

Fundusze w grze

Węgierskie aktywa mocno zyskiwały w ostatnich miesiącach, gdyż inwestorzy spodziewali się zwycięstwa TISZA. BUX zyskał od początku roku 23 proc., a przez ostatnie 12 miesięcy blisko 60 proc. Forint umocnił się od początku stycznia o ponad 5 proc. wobec euro, a w ciągu roku zyskał 12 proc. Czy jednak nadzieje inwestorów zostaną spełnione, a na Węgrzech rzeczywiście może dojść do pozytywnych zmian gospodarczych?

– Możemy spodziewać się istotnego ocieplenia relacji na linii Budapeszt–Bruksela. Powinno to w kilkumiesięcznej perspektywie doprowadzić do odblokowania 8,4 mld euro z Funduszu Spójności i 9,5 mld euro z RRF (instrumentu na rzecz odbudowy i zwiększenia odporności), a także zatwierdzenia planu niskooprocentowanej pożyczki w ramach programu SAFE (17,4 mld EUR). Stanowiłoby to dla węgierskiej gospodarki istotny bodziec wzrostowy. Choć zwycięstwo TISZA jest w naszej opinii po części wycenione przez inwestorów (uznajemy to za jeden z czynników stojących za tak pokaźną aprecjacją waluty w 2025 r.), to oczekujemy umocnienia forinta oraz zysków na węgierskim rynku akcji. Kluczem powinny być większa przewidywalność rządowych działań, dynamiczna realizacja reform praworządnościowych i zmniejszenie ryzyka związanego z inwestycjami kraju – uważa Michał Jóźwiak, analityk Ebury.

– Jeśli nowemu rządowi uda się odblokować dostęp do funduszy UE, mogłoby to znacząco poprawić zaufanie rynków, prowadząc do dalszej kompresji kosztu kapitału własnego – ocenia Georgi Deyanov, ekspert banku Morgan Stanley. Jego zdaniem, potencjał wzrostu gospodarczego Węgier może wzrosnąć o 1–1,5 punktu procentowego, jeśli fundusze UE zostaną odblokowane, a silniejszy forint pozwoliłoby bankowi centralnemu „zacieśnić politykę pieniężną w mniejszym stopniu niż obecne oczekiwane 50 punktów bazowych”. - Waluta może w średnim terminie umocnić się o 5–7 proc., natomiast krzywa rentowności obligacji mogłaby spaść o 100–150 punktów bazowych, szczególnie na długim końcu – dodaje Deyanov.

W poniedziałek rentowność węgierskich obligacji dziesięcioletnich lekko spadła do 6,62 proc., a główna stopa procentowa Narodowego Banku Węgier wynosiła 6,25 proc. Jeszcze przed wyborami, analitycy prognozowali na ten rok lekkie ożywienie gospodarcze na Węgrzech. Międzynarodowy Fundusz Walutowy spodziewał się wzrostu PKB Węgier w tym roku o 2,1 proc., a mediana prognoz analityków zebranych przez agencję Bloomberg mówiła o wzroście o 2 proc. Największymi pesymistami byli jak dotąd analitycy banków Julius Baer i JPMorgan Chase, którzy spodziewają się zwyżki o 1,4 proc., a największymi optymistami eksperci BofA Merrill Lynch, oczekujący wzrostu wynoszącego 2,7 proc.

Czytaj więcej

Pusta kasa państwa na Węgrzech. Viktor Orbán okopał się w parlamencie

Cięcia i podatki

Péter Magyar, przywódca TISZA, oświadczył, że pierwszą sprawą gospodarczą, za jaką zabierze się jego ekipa, będzie przyjęcie nowego budżetu, który „postawi finansowanie państwa na zrównoważonej ścieżce”. Byłby to również krok w kierunku ewentualnego przyjęcia euro, które jest jednym z głównych punktów programu gospodarczego zwycięskiej partii.

TISZA zapowiedziała również wprowadzenie podatku majątkowego, by uczynić system podatku liniowego „bardziej sprawiedliwym”, a także aby ukarać biznesmenów, którzy mocno się wzbogacili na współpracy z administracją Orbana. Zapowiadane jest również zakończenie hojnych zwolnień podatkowych dla przemysłu samochodowego i bateryjnego, które do tej pory cieszyły się specjalnym traktowaniem. Mogłoby to umożliwić w przyszłości obniżenie specjalnych podatków branżowych, które obciążają m.in. sieci hipermarketów i banki. Węgierskie Stowarzyszenie Bankowe już ogłosiło, że „z niecierpliwością” oczekuje współpracy z rządem Magyara w celu osiągnięcia „zrównoważonego rozwoju i stabilności”. Nowy rząd może być pod presją społeczną, w kwestii wydatków na opiekę zdrowotną, edukację, usługi społeczne i transport publiczny. Magyar obiecywał to w kampanii wyborczej, ale może się od tego wymówić „sytuacją budżetową”.

Czytaj więcej

Dlaczego Orban szukał tarczy finansowej w USA?

– W wymiarze fiskalnym nie oczekujemy agresywnego zacieśnienia polityki budżetowej w krótkim terminie za rządów TISZA, jednak wynik wyborów zwiększa prawdopodobieństwo wiarygodnej średniookresowej ścieżki konsolidacji fiskalnej, której brakowało pod rządami FIDESZ-u. Uważamy, że deficyt budżetowy mógłby potencjalnie spaść do poziomu 3,5–4 proc. PKB w nadchodzących latach (z około 5,5 proc. PKB w tym roku), zwłaszcza jeśli napływ funduszy unijnych złagodzi presję finansowania – wskazuje Liam Peach, ekonomista z firmy badawczej Capital Economics.

TISZA obiecywała również bardziej aktywną politykę prodemograficzną oraz uniezależnianie kraju od rosyjskich surowców energetycznych. Brakuje jednak w tych kwestiach konkretów. – Będziemy musieli usiąść do rozmów z prezydentem Rosji. Położenie geograficzne ani Rosji, ani Węgier się nie zmieni. Nasza ekspozycja energetyczna też jeszcze przez jakiś czas pozostanie. Dywersyfikację trzeba wzmocnić, ale nie stanie się to z dnia na dzień – powiedział Magyar w niedawnej rozmowie z dziennikiem „Nepszava”.