Akcje Creotechu od dłuższego czasu cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem inwestorów. Tylko w tym roku cena akcji spółki produkującej i dostarczającej na światowy rynek technologie kosmiczne podwoiła się, kontynuując rajd z poprzedniego roku, w którym urosła o ponad 120 proc. Od debiutu sprzed zaledwie kilku lat spółka zdążyła zwielokrotnić swoją wartość.

W cenie akcji są zawarte niemałe oczekiwania inwestorów. Spółka może się pochwalić imponującym portfelem kontraktów, które już procentują. Creotech jest zaangażowany w kilka istotnych projektów, jak Mikroglob czy Camila, których pierwsze efekty w wynikach pojawiły się już w 2025 r. Spółka otrzymała pierwsze płatności z tytułu realizacji tzw. kamieni milowych w tych projektach. To pozwoliło jej wskoczyć na dużo wyższy pułap przychodów, przy którym była w stanie wykazać zyski.

Z przewidywań analityków wynika, że w tym roku pozytywny efekt w przychodach i wynikach będzie jeszcze bardziej zauważalny. - Obecnie realizowane przez spółkę największe kontrakty (Mikroglob, Camila) mają swoją określoną perspektywę czasową i znaną wszystkim wartość, która pozwoli spółce wyjść na wyższy poziom przychodowy. Ale jeśli mówimy o dalszym zwiększaniu przychodów, to jest to kwestia realizacji nowych dużych projektów, które spółka musi dopiero pozyskać. Ale nic nie rodzi się w próżni – aby realizować duże kontrakty trzeba być do tego przygotowanym. Widać, że Creotech cały czas się przygotowuje do kolejnego „skoku” na wyższy poziom przychodowy. Dlatego myślę, że pozyskanie kolejnych dużych kontraktów jest tylko kwestią czasu – uważa Krzysztof Radojewski, analityk Noble Securities.

Czytaj więcej

Creotech dziwnie potaniał na giełdzie. Wyjaśniamy co się stało

Zdaniem eksperta Creotech ma szansę mocniej zaistnieć w sektorze kosmicznym, który oferuje bardzo dobre perspektywy rozwoju. Czy Creotech wykorzysta swoją szansę? – Przede wszystkim spółka konsekwentnie się rozwija i realizuje bardzo ciekawe projekty. Creotech osiąga już przychody, które pozwalają na generowanie dodatnich wyników finansowych. Ale myślę, że ważne jest też niespokojne otoczenie geopolityczne, w jakim dziś żyjemy – rodzi ono wiele szans na rozwój dla firm takich, jak Creotech – uważa ekspert.

Jednocześnie przyznaje, że oczekiwania rynku względem spółki, które odzwierciedla jej aktualna wycena, są niemałe. – Myślę, że oczekiwania są wysokie. Z drugiej strony widać gołym okiem, że sektor kosmiczny w Europie i na świecie się rozwija i będzie się dalej mocno rozwijał, a Creotech umacnia swoją pozycję i systematycznie rozbudowuje kompetencje, aby z tego rynku wykroić dla siebie jak największy kawałek – ocenia Radojewski.

Czytaj więcej

Kosmos, AI, biotech. Czy GPW zdąży na kolejną hossę?

W zeszłym tygodniu nastąpił formalny podział Creotechu w ramach którego została wyodrębniona działalność związana z rozwojem technologii komputerów kwantowych do osobnej spółki Creotech Quantum. Jej debiut na warszawskiej został zaplanowany na piątek, 17 kwietnia. Rozdzielenie dwóch strategicznych obszarów działalności zdaniem zarządu Creotechu zwiększy ich przejrzystość na rynku i pozwoli na jeszcze lepsze wykorzystanie ich potencjału.