Reklama

Chętnych na mieszkania jeszcze przybędzie. Ceny mogą pójść w górę

Ubiegły rok na rynku nieruchomości był całkiem dobry. Zaczął się odbudowywać popyt na mieszkania. Eksperci przewidują, że w 2026 r. klienci tłumniej ruszą do biur sprzedaży. Jak to wpłynie na ceny mieszkań - nowych i z drugiej ręki?

Publikacja: 08.01.2026 06:00

Duża oferta mieszkań – i na rynku pierwotnym, i na rynku wtórnym powoduje, że o nabywcę trzeba się m

Duża oferta mieszkań – i na rynku pierwotnym, i na rynku wtórnym powoduje, że o nabywcę trzeba się mocno starać

Foto: Adobe Stock

Ze wstępnych danych Otodom Analytics wynika, że w 2025 r. na siedmiu najważniejszych rynkach deweloperzy sprzedali 40,7 tys. mieszkań, o 9 proc. więcej niż rok wcześniej. W samym grudniu 2025 r. sprzedano 5,2 tys. lokali, o 3 proc. więcej niż w rekordowym listopadzie i aż o 61 proc. więcej niż w grudniu 2024 r. 

Niższe stopy procentowe i rabaty na mieszkania 

– Grudniowy wynik sprzedaży zaskoczył, tak jak i skala podjętych przez firmy deweloperskie działań marketingowych i promocyjnych. W końcówce roku na popyt z jednej strony bardzo silnie oddziaływały zachęty firm do zakupu, z drugiej strony potencjalni kupujący byli już pochłonięci zakupami świątecznymi i perspektywą kilkudniowego oderwania od codzienności – mówi Katarzyna Kuniewicz, dyrektorka badań rynku w portalu Otodom. – Trudno było przewidzieć, która z tych perspektyw wygra, a w konsekwencji czy sprzedaż wzrośnie czy spadnie w porównaniu z listopadem. Tym razem przeważyły wyjątkowo liczne i atrakcyjne akcje promocyjne i oferowane przez deweloperów rabaty. 

Lepsze wyniki sprzedaży w całym roku to także efekt m.in. rozpoczętej w maju 2025 r. serii sześciu obniżek stóp procentowych – w sumie spadły z 5,75 do 4 proc.

– W odpowiedzi na rosnące – wraz ze spadkiem stóp procentowych – zainteresowanie zakupem mieszkania, deweloperzy wprowadzili na rynek 44,8 tys. lokali w nowych inwestycjach – mówi Kuniewicz. Oferta mieszkań deweloperskich wzrosła drugi rok z rzędu (o 11 proc. rok do roku).

Otodom podaje, że w ostatnich dniach grudnia na siedmiu największych rynkach firmy deweloperskie oferowały 62,1 tys. lokali.

Reklama
Reklama

Czytaj więcej

Mieszkania w starym budownictwie mogą tanieć

Pytany o ocenę 2025 r. na rynku mieszkań Robert Korczyński, członek zarządu firmy doradczej Emmerson Evaluation, zauważa, że pierwsza połowa różniła się od drugiej. – W pierwszych sześciu miesiącach roku popyt był nadal osłabiony, a liczba mieszkań w ofercie deweloperów istotnie wzrosła – mówi. – Ceny mieszkań – zarówno na rynku pierwotnym, jak i wtórnym – pozostawały w tym okresie względnie stabilne, miejscami notując kilkuprocentowe wzrosty. W II połowie roku sytuacja zaczęła się stopniowo poprawiać. Popyt się ożywił, co widać w wynikach sprzedaży mieszkań deweloperskich. Mimo to oferta, zwłaszcza na największych rynkach, jest wciąż bardzo duża.

– Ubiegły rok na rynku mieszkań trudno nazwać przewidywalnym. Z jednej strony mieliśmy dynamiczne obniżki stóp procentowych, z drugiej – popyt okazał się zaskakująco ostrożny – ocenia z kolei Marek Wielgo, ekspert portalu RynekPierwotny.pl. – Owszem, poprawa dostępności kredytów była oczekiwana, ale tempo cięć stóp przerosło prognozy.

Mimo to, jak zaznacza Wielgo, przed biurami sprzedaży mieszkań nie ustawiały się kolejki. – Tajemnica tkwi w strukturze kredytów. Większość klientów wybierała stałe oprocentowanie, a ono reaguje na rynek obligacji, nie na WIBOR – tłumaczy. – Efekt? Zdolność kredytowa rosła wolniej, nastroje dodatkowo studziła sytuacja na rynku pracy: wolniejszy wzrost wynagrodzeń, wyższe bezrobocie i obawy o stabilność zatrudnienia. Decyzje zakupowe były więc bardziej rozważne niż w czasach boomu.

A pod koniec 2025 r. deweloperzy sprawili niespodziankę. – Po okresie wstrzemięźliwości ruszyli z nowymi inwestycjami, licząc na żniwa w 2026 r. Rekordowa podaż i ofensywa inwestycyjna zaostrzyły konkurencję, co w większości miast ustabilizowało ceny – zauważa Wielgo.

Miesięczne wahania średnich cen nowych mieszkań są symboliczne, często poniżej 1 proc. W ujęciu rocznym nie ma już dwucyfrowych wzrostów, poza Trójmiastem, gdzie deweloperzy budują dużo drogich luksusowych lokali.

Reklama
Reklama

Wstępne dane Big Data Rynekpierwotny.pl wskazują, że średnia cena mkw. nowych mieszkań w Warszawie w grudniu 2025 r. to niespełna 18,4 tys. zł za mkw., o 4 proc. więcej niż w grudniu 2024 r. Także o 4 proc., do 15,3 tys. zł za mkw., wzrosły przeciętne ceny lokali we Wrocławiu, w Krakowie – o 1 proc., do 16,7 tys. zł za mkw. Średnio o 5 proc. rok do roku, do ponad 13,9 tys. zł, zdrożały nowe mieszkania w Poznaniu. Największy roczny wzrost, o 10 proc., do niemal 17,5 tys. zł za mkw. RynekPierwotny.pl odnotował w Trójmieście. Ceny w Łodzi (11,5 tys. zł/mkw.) i Górnośląsko-Zagłębiowskiej Metropolii (ponad 11,2 tys. zł/mkw.) w grudniu 2025 r. były takie same jak rok wcześniej.

Z analiz portalu Tabelaofert.pl wynika, że w 2025 r. deweloperzy raczej nie podnosili cen. Jak mówi Ewa Palus, analityczka serwisu, przed dużymi wzrostami chroni rekordowa oferta. – W 2025 r. zadziałał klasyczny rynkowy mechanizm relacji popytu i podaży – wyjaśnia.

Palus zwraca też uwagę na wprowadzenie jawności cen mieszkań we wrześniu 2025 r. – Oferty stały się bardziej przejrzyste, a biura sprzedaży mogą się skupić na obsłudze klientów realnie zainteresowanych zakupem, a nie tylko poznaniem ceny mieszkania (wcześniej wielu deweloperów nie podawało cen w internecie – red.). Kupujący zyskali nowe narzędzie porównawcze – mówi.

Czytaj więcej

Deweloperzy mieszkaniowi przed falą wyzwań

Negocjacje na rynku wtórnym 

Dla sprzedających mieszkania z drugiej ręki 2025 r., jak ocenia Marcin Jańczuk, ekspert Metrohouse, był dość trudny. – Duża podaż, także na rynku pierwotnym, powoduje, że o nabywcę trzeba się mocno starać. To oznacza skłonność do większych negocjacji, widocznych zwłaszcza w IV kw. 2025 r. – mówi. – Sprzedający przestali już żyć marzeniami. Wyceny mieszkań coraz częściej odzwierciedlają warunki rynkowe.

Dla kupujących 2025 r. był zdaniem eksperta Metrohouse pomyślny. – Spadki stóp procentowych i stabilizacja cen w połączeniu z bardzo dużą ofertą dawały dobre warunki do wejścia na rynek. Nabywcy mieli w czym wybierać, jednak wcale nie ruszyli tłumnie na rynek – zaznacza.

Reklama
Reklama

Także Łukasz Wydrowski ocenia, że dla kupujących 2025 r. był zdecydowanie lepszy niż poprzednie lata. – Mieli więcej czasu na decyzję, większy wybór i możliwość negocjowania warunków transakcji. W wielu przypadkach wróciła rozmowa o cenie, a nie tylko akceptacja tego, co było w ogłoszeniu – mówi prezes Estatic Nieruchomości.

Jak dodaje, ceny mieszkań z drugiej ręki w skali kraju zachowywały się „dość spokojnie”. – Po wcześniejszych dynamicznych wzrostach przyszła faza stabilizacji i niewielkich korekt – mówi Wydrowski. – W jednych miastach ceny lekko spadły, w innych delikatnie wzrosły, ale generalnie były to niewielkie ruchy, najczęściej mieszczące się w kilku proc. w skali roku. Nie było już mowy o gwałtownych skokach. Nawet tam, gdzie ceny nominalnie się utrzymały, realnie rynek się schłodził. Po uwzględnieniu inflacji okazało się, że wartość mieszkań w wielu przypadkach była niższa niż rok czy dwa lata wcześniej.

Ile zapłacimy za mieszkanie w tym roku 

Co czeka rynek w 2026 r.? – Nie będzie spektakularnego „pęknięcia bańki”, ale powolne schodzenie ze szczytów cenowych – uważa Wielgo. – Promocje deweloperów ograniczają sprzedaż na rynku wtórnym, a rosnąca podaż nowych mieszkań zmusza właścicieli do korekt. Działa mechanizm naczyń połączonych: presja na rynku pierwotnym hamuje wzrost cen mieszkań używanych, a korekty na wtórnym temperują ambicje firm.

Wielgo ocenia, że 2026 r. zapowiada się jako czas ostrej konkurencji i selektywnych obniżek cen transakcyjnych.

Dalszego ożywienia popytu spodziewa się Kuniewicz. Jak tłumaczy, wpływ na to będzie mieć wzrost wynagrodzeń, przewidywane są też dalsze obniżki stóp procentowych – możliwe, że Rada Polityki Pieniężnej powróci do nich w kwietniu.

Reklama
Reklama

– Na rynku deweloperskim sprzedaż może być o ok. 10-15 proc. większa niż w 2025 r. – przewiduje Kuniewicz. – Ceny nowych mieszkań będą rosły w tempie inflacyjnym, o 2-3 proc. Oferta nowych mieszkań będzie powoli i systematycznie spadać. Wprowadzanie inwestycji na rynek deweloperzy będą dostosowywać do bieżących wyników sprzedaży – mówi ekspertka. Jej zdaniem szansę na wzrost sprzedaży o ok. 5-10 proc. ma też rynek mieszkań z drugiej ręki przy umiarkowanym odbiciu liczby dostępnych ogłoszeń. – W przypadku lokali na rynku wtórnym presja cen może być silniejsza, a dynamika wzrostu cen może przekroczyć wskaźnik inflacji – nie wyklucza.

O utrzymaniu umiarkowanego ożywienia popytu mówi Robert Korczyński, członek zarządu firmy doradczej Emmerson Evaluation. – 2026 r., mimo wyzwań związanych z nowymi regulacjami, może przynieść dalszą, stopniową poprawę sytuacji na rynku mieszkań, w tym lepszą dostępność kredytów i poprawę nastrojów. Może się to przełożyć na łagodny wzrost cen mieszkań – do 5 proc. – przewiduje. – Dynamika cen może się różnić w zależności od lokalnych rynków. Czynnikiem stabilizującym na rynku pierwotnym będzie nadal duża podaż.

Nieruchomości
Mariusz Cholewa, szef BIK: refinansowanie będzie stanowić 20-30 proc. kredytów mieszkaniowych
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Nieruchomości
Inwestorzy lubią polskie magazyny
Nieruchomości
Rynek mieszkań coraz bardziej posegmentowany. Walka na ceny
Nieruchomości
Rynek mieszkaniowy pozostanie rynkiem kupującego, ale zbić cenę będzie coraz trudniej
Nieruchomości
W styczniu sprzedaż mieszkań na rynku pierwotnym nie zachwyciła
Nieruchomości
Apetyt na polskie nieruchomości komercyjne powinien się zwiększyć
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama