Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego ponad połowa Polaków postrzega regulacje jako kluczowy czynnik zaufania na rynku krypto.
  • Czemu zdaniem ekspertów same przepisy nie gwarantują pełnego bezpieczeństwa inwestorom.
  • Jakie fundamentalne wartości świata kryptowalut stoją w sprzeczności z urzędowym nadzorem.
  • O jakim poważnym wyzwaniu dla branży świadczy duży odsetek osób bez opinii w tej kwestii.

Większość Polaków uważa, że wprowadzenie jasnych przepisów regulujących rynek kryptowalut, w tym określenie odpowiedzialności giełd kryptowalutowych w jakiś sposób zwiększyłoby ich zaufanie do inwestowania w aktywa cyfrowe. 24,9 proc. rodaków zajmuje przeciwne stanowisko, a 17,7 proc. nie ma zdania w tej kwestii – wynika z badania UCE RESEARCH.

Sławek Zawadzki, prezes Kanga Exchange podkreśla, że powoływanie się na regulacje jako istotny czynnik bezpieczeństwa użytkowników może być trochę wprowadzaniem społeczeństwa w błąd. Dla przykładu można podać, że niedawno jeden z regulowanych stablecoinów USDR i EURR został zhakowany. Z kolei inne podmioty, nawet na naszym rodzimym rynku, powoływały się na różne licencje, a później upadły.  

– Wyniki badania pokazują, że dla większości Polaków kluczowym czynnikiem wpływającym na zaufanie do rynku kryptowalut są jasne i przejrzyste regulacje, chociaż to nie jest pełne zabezpieczenie interesów konsumenckich. Blisko 60 proc. respondentów uważa, że określenie zasad funkcjonowania rynku oraz odpowiedzialności giełd mogłoby zwiększyć ich zaufanie do inwestowania w aktywa cyfrowe. Warto jednak podkreślić, że większe zaufanie nie jest równoznaczne z eliminacją ryzyka inwestycyjnego, które pozostaje nieodłączną cechą tego typu aktywów – uważają eksperci z UCE RESEARCH.

Jedna czwarta badanych nie podziela przekonania o pozytywnym wpływie regulacji, a niemal jedna piąta nie ma wyrobionej opinii, co pokazuje, że społeczne nastawienie do kryptowalut nadal jest zróżnicowane. Można więc mówić o oczekiwaniu większej przejrzystości rynku, ale nie o powszechnej akceptacji czy pełnym zaufaniu do tej klasy aktywów. W dłuższej perspektywie same regulacje mogą okazać się niewystarczające bez równoległego rozwoju edukacji finansowej oraz lepszego zrozumienia przez inwestorów zarówno potencjalnych korzyści, jak i zagrożeń związanych z inwestowaniem w kryptowaluty.

Zdaniem ekspertów grupa niepopierająca regulacji to głównie bardziej doświadczeni uczestnicy rynku. Są świadomi tego, że konkretne przepisy, wymogi AML, ograniczenia dla anonimowych portfeli i presja na privacycoiny niszczą to, za co kryptowaluty były pierwotnie cenione – swobodę, prywatność i brak przymusowych pośredników. Dla nich urzędowy nadzór to nie gwarancja, to zagrożenie dla fundamentalnych wartości rynku. Według specjalistów, wyzwanie polega na tym, żeby zbudować rynek, który nie wymusza wyboru między tymi dwoma światami. A fakt, że blisko 18 proc. Polaków nie ma zdania na temat regulacji rynku krypto, to według ekspertów wyraźny sygnał ostrzegawczy dla branży i dowód na gigantyczne braki edukacyjne.