Przez rynek przelatują kosze zleceń kupna. Są oczywiście niezwykle
skuteczne i podnoszą indeks w błyskawicznym tempie. Kontrakty starają się
dotrzymać kroku i tu już mamy plusy względem wczorajszego zamknięcia.
Jeszcze kilka minut i pojawią się nowe maksima. Całe to zamieszanie
pokazuje, że ocena rynku powinna być dokonywana spokojnie. Jeśli ktoś
myślał, że wczorajszym i dzisiejszym spadkiem zaczynamy wielką bessę, to
podjął wnioski zbyt szybko. Na razie cały czas przebywamy w pobliżu
szczytów, a więc nadal jest wielce prawdopodobne, że pojawią się nowe
rekordy hossy. Z 72-73