Ostatnią godzinę zaczynamy tuż przy poziomach maksów sesji, a więc i

maksów hossy. czy tym razem będzie inaczej i dzień zakończymy

optymistycznie. W ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy wiele razy

zaliczaliśmy poziomy rekordowe, ale zamknięcia zawsze były niższe. Za

każdym razem popyt się nie spisywał. Jest szansa, by teraz było inaczej.

Jeśli będzie inaczej, to pojawi się nadzieja, że optymizm w końcu weźmie

górę i rynek przeżyje oczekiwaną fazę euforii. Gdy ta się pojawi, będzie

można poważniej myśleć o spadkach. M 7-8