Rynek spada. Głównie pod ciężarem rzucanych nań koszy zleceń sprzedaży.

Obrót nie rośnie jakoś zdecydowanie, a więc na razie nie ma się czym

przejmować. Kosze, jak kosze - robią sporo szumu, ale krótkotrwałego. Mają

przestraszyć i pewnie wielu się boi. Do wsparć mamy jednak dość daleko, a

zatem ta przecena nie powinna wzbudzać aż takich emocji. Zauważmy, że mimo

nowych minimów sesji nadal jesteśmy nad wczorajszym zamknięciem. Wybudza

nas to z senności, ale nie skłania do nerwowych decyzji. M 60-61