Po kilku dniach wzrostów w końcu dziś przyszła pora na korektę. Początek
sesji był stosunkowo niezły. Za główny tego powód można uznać odrobienie z
nawiązką wcześniejszych strat przez indeksy chińskie. W czasie tamtejszych
notowań przecena sięgała kilku procent, ale popyt się wybronił i zamiast
drugiej fatalnej sesji mieliśmy niewielki wzrost.
Radość naszego rynku była tak wielka, że zaczęliśmy sporym wzrostem, a na
dodatek po rozpoczęciu notowań na rynku akcji, ten wzrost był
kontynuowany. W południe rynek wszedł w konsolidację. Tuż po 12:00 na
rynku kasowym pojawił się na chwilę popyt, ale ceny skoczyły w górę tylko
na krótką chwilę. Co ciekawe, ta akcja miała miejsce przy zupełnej
bierności rynku terminowego. Od tego momentu można liczyć początek
korekty. Przecena nie trwała długo, ale była znaczna. Na tyle, by przyjąć,
że jest to pierwsza od kilku dni solidna korekta.
Solidna, choć nie na tyle, by wywołać jakieś szczególne poruszenie w
obozie byków. Teoretycznie nie powinno wywołać, choć spoglądając na zmianę
LOP w trakcie spadku można odnieść wrażenie, że jednak poruszenie miało
miejsce. W trakcie przeceny w rynku zniknęło około 4 tys. kontraktów.
Można po tym wnioskować, że na rynku nadal panuje zwątpienie co do zasięgu
wzrostu. U dużej liczby graczy istnieje obawa, że rynek w każdej chwili
może zacząć bessę. Owszem jest kilka czynników, które mogą ją wywołać, ale
na razie są to głównie czynniki zewnętrzne (np. zachowanie jena, czy rynku
chińskiego). Tym wewnętrznym jest duży udział akcji w portfelach OFE,
które zmuszone są do pozbywania się nadmiaru akcji. Nie przekłada się to
na razie na ceny gdyż mamy tu także inny czynnik, jakim jest ciągły napływ
środków do funduszy inwestycyjnych.
Analizując nastroje rynkowe trzeba przyjąć, że szczyt jest jeszcze przed
nami. Takie wnioski wyciąga się przy założeniu, że szczyt będzie
sygnalizowany przez euforię na rynku i przewagę optymistów. Na razie
takowej nie widać. Tym samym spadek na dzisiejszej sesji jest tylko
korektą. Oczywiście takie myślenie tym razem może okazać się błędne, ale i
tu nie ma poważniejszego zagrożenia, gdyż z pomocą przychodzi analiza
techniczna i wyznaczone na jej podstawie wsparcia. Ich przełamanie będzie
dla nas sygnałem zmiany nastawienia. Na razie do tych wsparć jest dość
daleko, a nowych jeszcze nie mamy. Najbliższym jest poziom 3540 pkt