Początek dzisiejszych notowań z pewnością nie będzie miły dla posiadaczy
długich pozycji. Zarówno sesja środowa, jak i wczorajsza w USA zakończyły
się spadkiem cen. My będziemy musieli ten spadek nadgonić. Trzeba się więc
liczyć ze sporą przeceną na otwarciu. Można przypuszczać, że pierwsza
połowa dnia będzie dla byków nieprzyjemna. Za to druga ma szansę być
lepszą, choć nie musi to wcale oznaczać, że uda się wrócić na poziom
zamknięcia z środy. Tak naprawdę takie powinno być dziś zadanie byków -
zniwelować początkowy spadek cen. Jeśli to się nie uda kolejne zakupy będą
przychodziły z większym trudem. Tym bardziej, że czynników, które nie
sprzyjają zwyżce jest coraz więcej.
Głównym powodem spadków w USA ogłoszono przekonanie o tym, że w tym roku
już obniżek stóp nie będzie. Biorąc pod uwagę ostatnie zmiany na rynku
obligacji powoli trzeba się zastanawiać, czy rynek nie zaczyna dyskontować
kontynuacji sekwencji podwyżek. Wczoraj rentowność obligacji 10-letnich
sięgnęła poziomu 5%. Ten fakt sprawił, że coraz więcej osób zauważa ruch
na rym rynku i coraz więcej osób wyciąga z tego odpowiednie wnioski. Na
rynku akcji widać obawę. To jeszcze nie jest jakiś poważny strach, ale
obawa, że jednak inflacja może być (po chwilowym uspokojeniu) poważnym
problemem. Poważnym także z tego powodu, że zmusi Fed do działań
zaradczych, które mogą negatywnie wpłynąć na dynamikę wzrostu
gospodarczego w USA. Już teraz rewidowane są prognozy dotyczące tego
wzrostu w całym roku 2007. Jeszcze jakiś czas temu przypuszczano, że
wyniesie on ponad 3%. Teraz, po wyniku za I kw. i ocenach możliwości w
kolejnych kwartałach, przypuszcza się, że wzrost wyniesie 2,6%. Rosnące
stopy procentowe na długiej stronie krzywej rentowności z pewnością tych
prognoz nie poprawią, a wręcz mogą je jeszcze obniżyć.
Dziś mamy sesję w trakcie długiego weekendu, a więc można podejrzewać, że
wielu inwestorów zrobiło sobie wolne. Mniejsza aktywność sprzyja
niewielkiej zmienności cen. Czasem jest wykorzystywana przez stronę
popytową do wykonywania dziwnych ruchów. Czy dojdzie do nich dziś? Z
jednej strony takie jest zadanie byków na dziś, ale z drugiej niska
aktywność w czasie obrony rynku może tą obroną dyskredytować. Każdy ruch
przy niewielkim obrocie jest podejrzany i nawet jak dziś ceny wybronią się
to z wnioskami trzeba będzie poczekać do przyszłego tygodnia i przebiegu
sesji poniedziałkowej, gdy wszyscy wrócą z weekendu.