No i jesteśmy przy minimach sesji. W sumie nic wielkiego się nie stało, bo
aktywność na rynku nadal jest śmiesznie mała - spadek cen nie jest
wynikiem szczególnie dużej aktywności podaży. Na pogorszenie się nastrojów
na rynku może wpływać splot mało korzystnych czynników. Po pierwsze
ponownie rośnie rentowność amerykańskich papierów skarbowych. Cena
obligacji 10-letnich znajduje się w tej chwili w okolicy dołka z ubiegłego
tygodnia. Nasz złotych słabnie, co jest także wynikiem zmian w USA, ale i
sam w sobie jest czynnikiem negatywnym. Spadek cen akcji w takich
warunkach zatem nie dziwi. Co ważne, to wcale nie musi być jego koniec, a
więc nowe minima sesji są całkiem możliwe. M 70-71