Brniemy w bok. Czas pływnie wolno, słoneczko świeci. Zero obrotu i zero

chmurek. Kursy powolutku rosną. Być może uda się utrzymać dotychczasowe

minimum sesji. Sytuacja popytu i tak nie jest najlepsza. Ubiegłotygodniowe

wybicie staje się bardziej legendą niż faktem. Utrzymuje nadzieję byków,

ale za wiele im nie pomaga. Dzisiejsze minimum to przecież poziom o 100

pkt. niższy od czwartkowego maksimum. M 31-32