Reklama

Przed zamknięciem

Aktualizacja: 28.02.2017 01:55 Publikacja: 01.04.2008 16:57

Sesję zaczęliśmy spadkiem o ponad 1 proc. Rynek terminowy spadkiem

zareagował na osłabienie nastrojów, jakie pojawiło się na świecie tuż

przed rozpoczęciem notowań, spowodowane informacją banku UBS o odnotowanej

stracie i wielkości odpisów związanych ze stratami na rynku amerykańskich

papierów dłużnych. Notowania zaczęły się nisko, ale dość szybko do głosu

Reklama
Reklama

doszedł popyt. Sprzyjał mu umacniający się dolar, który miał szansę

przełożyć się spadek cen na rynkach surowcowych, co zwykle rynkom akcji

pomagało. Pomogło i tym razem, choć nie był to podstawowy czynnik poprawy

nastrojów. Ponownie na czołówkach znalazł się UBS. Tym razem bank

zapewniał, że zagrożone instrumenty zostały odseparowane od reszty

działalności banku, co uspokoiło rynki. Swoją drogą to dość ciekawe

Reklama
Reklama

zachowanie rynku, bo przecież UBS nadal jest w posiadaniu tracących na

wartości walorów, a sam fakt wydzielenia nie uniezależni wyniku banku od

wartości tego toksycznego portfela. Niezależnie od okoliczności, rynek się

radował i ceny ponownie zaczęły rosnąć.

O 10:00 pojawił się trzeci w ostatnich dniach (po ubiegłym wtorku i

ubiegłym czwartku) silny atak popytu, który szybko podniósł poziom notowań

Reklama
Reklama

rynkowych. Jeszcze przed 11:00 wyznaczony został szczyt na poziomie 3039

pkt. Ten poziom był szczytem sesji niemal do samego jej końca. Dopiero

ostatnie pół godziny zmieniło tą statystykę. Maks został poprawiony o

kolejne 2 pkt.

Wyskok cen wyniósł rynek ponad szczyty z czwartku. Powiększony został więc

Reklama
Reklama

zakres wzrostu, jaki obserwujemy od 18 marca. Ta zwyżka jest dla części

graczy potwierdzeniem istotności dołka wyznaczonego 17 marca. Dołka, który

potencjalnie może być "tym drugim" w formacji podwójnego dna. O ile o

samej formacji mówić nie można, to każda sesja wzrostowa sprzyja

powiększaniu się grupy tych, którzy zaczynają rozważać pojawienie się

Reklama
Reklama

wybicia. Problem w tym, że wybicie to będzie miało miejsce dopiero, gdy

rynek wyjdzie nad 3200 pkt., a już wcześniej popyt będzie miał problemy.

Sygnalizowałem, że kłopoty kupujących zaczynają się już od poziomu 3050

pkt., gdzie zaczyna się zakres konsolidacji z drugiej połowy lutego. Można

przypuszczać, że podaż na poziomie tej konsolidacji będzie już

Reklama
Reklama

aktywniejsza. Nie wszyscy bowiem wierzą w możliwość pojawienia się

formacji odwracającej trend spadkowy.

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama