O wczorajszej sesji w USA za wiele powiedzieć nie można. Właściwie nawet
nie trzeba, bo indeksy zakończyły dzień niewielkimi zmianami wartości. W
trakcie sesji były momenty zwyżki, ale końcówka należał do niedźwiedzi co
sprawiło, że wynik jest jaki jest. W czasie regularnej sesji spadła o 4
proc. cena Alcoa. Spółka po sesji miała opublikować swoje wyniki
finansowe. Jak widać, rynek nie był nastawiony optymistycznie. Wyniki te
faktycznie się pojawiły w trakcie notowań posesyjnych. Okazało się, że
spółka zarobiła 52 centy na akcję, a oczekiwano 48c. Dzięki temu spółka
nieco zyskała, ale nie była w stanie odrobić strat regularnej sesji. Tym
wydarzeniem oficjalnie otwarty został sezon publikacji wyników finansowych
za I kw. 2008 roku. W tym tygodniu wiele nowości się nie pojawi, ale każdy
następny będzie obfitszy o nowe informacje dotyczące kondycji
amerykańskich spółek. Przypomnieć należy, że prognozy rynkowe nie kipią
optymizmem. Oczekuje się, że wynik pięćsetki spółek wchodzących w skład
indeksu S&P500 będzie ok. 12 proc. niższy od wyniku zanotowanego w I kw.
2007 roku. Mimo tych ostrożnych oczekiwań nie wszyscy mają możliwość im
sprostać. W trakcie notowań posesyjnych główny rywal Intela, AMD ogłosił
plany redukcji zatrudnienia o 10 proc. oraz o tym, że wynik za I kw. 2008
roku będzie prawdopodobnie gorszy od obecnych prognoz. Spółka straciła 2
proc.
Dzisiejszy dzień prawdopodobnie zacznie się w okolicy wczorajszego
zamknięcia, choć nie jest wykluczone, że będzie to nieco poniżej. W
trakcie dnia nie pojawią się żadne poważniejsze publikacje, a przynajmniej
nie ma tego w planach. Informacji zaskakujących siłą rzeczy nie da się
przewidzieć. Już po naszym zamknięciu opublikowany zostanie protokół z
ostatniego posiedzenia FOMC. Rynek na niego czeka, a więc może się okazać,
że do chwili publikacji będzie sparaliżowany, choć nie jest dobrą
wiadomością dla nas. Może się bowiem okazać, że spędzimy kolejny dzień
obserwując zmiany cen w ramach kilkunastopunktowego trendu bocznego.