Rozpoczęliśmy czwarty miesiąc, w którym rynki finansowe pozostają uzależnione od wydarzeń na Bliskim Wschodzie. Mimo niedawnego zbliżenia stanowisk negocjacje USA – Iran prawdopodobnie ponownie utknęły w martwym punkcie. W rezultacie kurs EUR/PLN powraca powyżej poziomu 4,23, a dochodowość obligacji – w ślad za zwyżką cen ropy naftowej – nieznacznie rośnie. Chwilową próbą odwrócenia uwagi inwestorów od otoczenia zewnętrznego będzie – kończące się dziś – posiedzenie Rady Polityki Pieniężnej oraz jutrzejsza konferencja prezesa Narodowego Banku Polskiego. Wyraźnie niższa od oczekiwań inflacja CPI w maju sprawiła, że rynek znacząco ostudził swoje oczekiwania dotyczące podwyżek stóp procentowych w 2026 r. (do +25bp z +75bp). Jednocześnie nie uważam, by dzisiejsza decyzja RPP czy środowa konferencja prasowa prezesa Narodowego Banku Polskiego, miały istotnie wpłynąć na wycenę przyszłej ścieżki stóp procentowych. Sądzę, iż wobec prawdopodobnej podwyżki stóp procentowych w strefie euro w czerwcu rynek utrzyma swoje skromne oczekiwania zacieśnienia monetarnego w Polsce. Tym bardziej iż w obliczu niepewności zewnętrznej (Bliski Wschód) prezes Glapiński jednoznacznie nie przekreśli szans na podwyżki kosztu pieniądza. W rezultacie zmienność kursu EUR/PLN – w krótszym tygodniu pracy dla krajowych inwestorów – powinna pozostawać niewielka. Emocji nie oczekujemy także na rynkach globalnych, choć piątkowa publikacja danych z rynku pracy USA wyrasta na makroekonomiczną główną pozycję w kalendarium tego tygodnia na świecie.