Kontrakty w Stanach nieco straciły. Także u nas spadek po wcześniejszym

skoku cen nabrał rumieńców. Jesteśmy już pod połową zakresu ostatniej

ruchu wzrostowego. Jeszcze chwila i zostanie on zupełnie zanegowany, co

może być źle odebrane przez posiadaczy długich pozycji. Głównie tych,

którzy stali się nimi dziś. Faktycznie bowiem zmiany cen, jakie dziś

obserwujemy nie zmieniają obrazu rynku. Nadal jesteśmy między szczytem z

początku tygodnia, a dołkiem z 3 kwietnia. M 15-16