Wczorajsza sesja w Stanach była kolejną, która nie będzie impulsem dla
naszych inwestorów. Niewielkie wahania i dzień zakończony równie
niewielkimi zmianami względem zamknięcia dnia poprzedniego wyraźnie
wskazują, że i tam nikt nie zamierza poważniej angażować się przed
opublikowaniem danych o dynamice PKB w I kw. oraz decyzją FOMC w sprawie
stóp procentowych. Trzeba jednak przyznać, że Amerykanie pod względem
pewności decyzji własnych władz monetarnych, mają sytuację bardziej
komfortową. Tam, po pierwsze, są kontrakty, które pozwalają wycenić
prawdopodobieństwo, a przynajmniej pokazać szacunki rynku jako całości. Po
drugie, sytuacja jest na tyle klarowna, że w tym wypadku o zaskoczenie
będzie trudno. Rynek więc nie skupia się na samej decyzji, ale na tekście
komunikatu, który będzie jej towarzyszył. Czy będą w nim zapowiedzi
wstrzymania dalszych obniżek stóp? Tego chcą się dowiedzieć gracze.
W przypadku RPP sytuacja jest bardziej skomplikowana. Tu także dobiega
końca cykl polityki pieniężnej. W tym wypadku jednak chodzi o cykl ją
zacieśniający. Wiadomym jest, że skrzydło gołębie jest w radzie całkiem
spore, a ostatnie wypowiedzi pozostałych członków rady nie są globalnie
już tak jastrzębie. Dotyczy to zwłaszcza tych, od których taka czy inna
decyzja może zależeć, jak np. J. Czekaj. Do niedawana spodziewano się
kolejnej podwyżki stóp o 25 pkt. bazowych. Po ostatnich danych o sprzedaży
detalicznej i dynamice produkcji nie jest to już takie pewne. Nie jest
wykluczone, w właściwie całkiem prawdopodobne, że rada wstrzyma się
decyzją o zmianie stóp do kolejnych posiedzeń, a w szczególności do
projekcji inflacji. Trzeba bowiem pamiętać, że o ile dynamika produkcji
jest ważna, to głównym cele działalności rady i punktem odniesienia
skuteczności tej działalności, jest wielość inflacji. Ta ostatnio rośnie,
bo nadal szybko rosną płace. Niski wzrost produkcji przemysłowej z szybkim
wzrostem płac to mieszanka niebezpieczna.
Poza przygotowaniami do publikacji makroekonomicznych należy się także
przygotować na możliwość testu poziomu wsparcia. Wczorajszy spadek nie był
zbyt dynamiczny i towarzyszył mu niewielki obrót, ale jednak miał on
miejsce. Nie można więc wykluczyć, że dziś pojawi się jego kontynuacja.
Tym bardziej, że część graczy być może będzie chciała pozbyć się pozycji
przed długim weekendem. W tym roku szczególnym, gdyż w jego trakcie pojawi
się kilka ważnych informacji z USA, na które nie będzie możliwości
zareagować. Pewnie dla niektórych jest to zbyt duże ryzyko, a spokojny
odpoczynek jest nie do przecenienia. Zejście w pobliże 2820 pkt. jest więc
całkiem możliwe.