Rynek się nie podnosi. Popyt nie korzysta z okazji. To znaczy korzysta, bo
LOP rośnie, ale zakupy są dość dyskretne. Złamany kurs PKO aż tak straszy?
Dzisiejszy spadek różni się od poprzednich. Idzie powoli. W południe
wprawdzie była pojedyncze tąpnięcie, ale szybkie odbicie okazało się zbyt
małe i nie było podstawą do optymizmu. Teraz mamy tego potwierdzenie.
Podaż nadal jest bierna. Zaczynamy wchodzić w wąskie gardło: Spada
aktywność, a rośnie LOP. Obie strony są pewne siebie. Jedna się myli. Przy
niskiej aktywności może to wywołać znaczący ruch cen. Już to wielokrotnie
przerabialiśmy. Rynek nie będzie w stanie przerobić napływu zleceń od
graczy ucinających straty, co będzie wzmagało dynamikę cen. Z 2-3