Od ponad godziny przebywamy pod poziomem maksimów sesji. Wydaje się więc,
że popyt ma szansę powiększyć skalę wzrostu, jaki dziś został
zapoczątkowany, także i w dniu jutrzejszym. Kto wie, może dojdziemy do
kolejnej okrągłej setki? O ile nie można wykluczyć scenariusza wzrostu
cen, to nie wolno zapomnieć, że ten wzrost ma charakter korekty. Na razie
nic nie wskazuje na to, by trend miał się w tej chwili odwrócić.
Przypomnę, dziś rano zaliczaliśmy nowe rekordy bessy, a więc poszukania
odwrócenia trendu są przynajmniej przedwczesne. Do tego nie wystarczy pół
dnia zwyżki. Z 1-2