Tuż nad dołkiem
Euro słabnie do dolara. Zmiany są małe, co sprawia, że nasz rynek nie reaguje na nie w widoczny sposób. Wystarczy, że zbliżamy się do minimum sesji. Kontraktom brakuje 2 pkt. by wyrównać dołek z prologu. Zejście pod 2264 pkt. nie będzie dramatem. Ciekawiej zrobi się po ewentualnym spadku pod 2230 pkt., bo wtedy część graczy może uznać, że popyt sobie nie poradził. Jasne, że sobie nie poradził. On nie radzi sobie od wielu dni. Przecież dopiero pokonanie poziomu 2340 pkt. miałby wskazywać na to, że popyt wziął się w garść. W tej chwili sukcesem popytu jest zatrzymanie przeceny (poprzez wyjście nad 2230 pkt.), ale to za mało, by mówić o optymizmie. Z 65-66
Aktualizacja:
24.02.2017 01:51
Publikacja:
08.12.2011 11:48