Reklama

Zapasy ropy rosną i rosną...

Ostatnie tygodnie na rynku ropy naftowej przyniosły przewagę koloru czerwonego. Optymistyczne słowa saudyjskiego ministra ds. ropy naftowej o stabilizacji cen tego surowca i obserwowanym większym popycie nie przyniosły rezultatu. Miniony tydzień jest już trzecim z rzędu spadkowym tygodniem na rynku czarnego złota.
Paweł Grubiak, członek zarządu, Superfund TFI

Paweł Grubiak, członek zarządu, Superfund TFI

Foto: GG Parkiet

Na obserwowaną w ostatnich tygodniach presję spadkową na ceny ropy największy wpływ ma sytuacja w Stanach Zjednoczonych oraz na Bliskim Wschodzie. W przypadku USA same za siebie mówią dane fundamentalne, które pokazują, że popyt na ropę naftową w tym kraju nie nadąża za jej podażą.

W minioną środę amerykański Departament Energii podał, że we wcześniejszym tygodniu zapasy ropy naftowej w USA wzrosły o 9,6 mln baryłek. Nie tylko był to znacznie większy wzrost niż oczekiwano (4 mln baryłek), lecz przede wszystkim była to już dziesiąta z kolei wyraźna zwyżka zapasów ropy naftowej w USA. Ich poziom po raz kolejny pobił historyczny rekord. Międzynarodowa Agencja Energii w swoim miesięcznym raporcie dotyczącym rynku ropy zasugerowała nawet, że nie wyklucza przepełnienia się amerykańskich składów ropy naftowej, a to miałoby negatywne przełożenie na cenę tego surowca.

Ostatnia szansa na dostęp do NYT!

Skorzystaj z ostatnich kodów dostępu do The New York Times w ramach dowolnej rocznej subskrypcji.

Kliknij i poznaj warunki

Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama