Reklama

Kruszce przyciągają uwagę inwestorów

Za uncję złota płacono już ponad 2 tys. USD. Rekordową cenę osiągnął natomiast pallad.

Publikacja: 07.03.2022 21:00

Kruszce przyciągają uwagę inwestorów

Foto: Adobe Stock

Cena uncji złota osiągnęła podczas poniedziałkowej sesji nawet 2005 USD, czyli znalazła się najwyżej od sierpnia 2020 r. Była wyższa o ponad 8 proc. niż na początku roku i o 18 proc. niż 12 miesięcy wcześniej. W poprzednim miesiącu złoto zdrożało o 6 proc., co było największym miesięcznym wzrostem jego ceny od maja 2021 r.

Popyt na kruszec jest obecnie napędzany głównie przez inwestorów szukających „bezpiecznej przystani" na czas wojny. „Inflacja oraz stopy procentowe pozostają ważnym czynnikiem napędzającym wzrost cen złota. Wcześniejsze odczyty inflacji konsumenckiej z USA i z Europy potwierdziły, że nie daje ona znaczących oznak słabnięcia. Jednakże przy rosnącej zmienności na rynkach i doniesieniach z Ukrainy dominujących w nagłówkach gazet popyt na złoto jako »bezpieczną przystań« przewyższał ten, który wynikał z wyższych stóp procentowych" – piszą analitycy Światowej Rady Złota (WGC).

Cena srebra dochodziła w poniedziałek rano do 26,1 USD za uncję, ale po południu zniżkowała w okolice 25,4 USD za uncję. Przez ostatni miesiąc wzrosła jednak o 10 proc. i znalazła się najwyżej od lipca 2021 r.

Pallad zdrożał w poniedziałek rano do rekordowego poziomu 3440 USD za uncję. Cena była więc wyższa o 14 proc. niż podczas piątkowego zamknięcia. Po południu spadła jednak poniżej 3 tys. USD za uncję. Była wciąż jednak o około 30 proc. wyższa niż miesiąc wcześniej i o 87 proc. niż w dołku z grudnia.

Reklama
Reklama

Skok cen palladu widoczny w ostatnich dniach jest skutkiem obaw przed odcięciem dostaw tego surowca w wyniku wojny w Ukrainie. Rosja odpowiada za 40 proc. światowego wydobycia palladu. Choć nie wprowadzono jeszcze embarga na surowce z Rosji, to koncern Norilsk Nickel (jego główny producent) może mieć problemy z jego dostawami.

– Zamknięcie przestrzeni powietrznej zakłóca eksport rosyjskiego palladu. Dalsze wsparcie dla ceny tego surowca powinno pochodzić od inwestorów i konsumentów, którzy będą próbowali zabezpieczyć sobie fizyczne zapasy palladu – twierdzi Giovanni Staunovo, analityk UBS. Przypomina on, że dostawy tego surowca były w latach 2011–2020 zbyt małe, by umożliwić gromadzenie jego znaczących zapasów. – Cena palladu jest więc bardzo wrażliwa na zakłócenia podażowe – wskazuje Staunovo.

Inwestycje
Polscy inwestorzy indywidualni stawiają na dyscyplinę i dywersyfikację
Inwestycje
Na Wall Street nie ma powodów do głębszych spadków
Inwestycje
Zmienność ceny srebra przekroczyła 100 proc.
Inwestycje
Notowania srebra i złota szybko weszły w rynek „niedźwiedzia”
Inwestycje
Tomasz Gessner, Tavex: inwestorzy dostali lekcję pokory
Inwestycje
Złoto i srebro mocno tracą
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama