Dlaczego Emperia występuje o odszkodowanie?
Sprawa bez wątpienia jest bezprecedensowa – m.in. z uwagi na gigantyczną wartość pozwu. Zdecydowaliśmy się złożyć pozew, bo w związku z ubiegłoroczną decyzją Ernst & Young ponieśliśmy wymierne straty, które znajdują oparcie w konkretnych wyliczeniach. Wyceniliśmy je na ponad 430 mln zł.
Dlaczego właśnie teraz występujecie o odszkodowanie?
Ugodę z Eurocashem zawarliśmy 21 grudnia 2011 r. Potem analizowaliśmy sprawę związaną z E&Y. Zatrudniliśmy prawników i w efekcie został przygotowany pozew. W międzyczasie wezwaliśmy audytora do zapłaty. Ponieważ nie uiścił opłaty, wstępujemy teraz na drogę sądową.
Dlaczego Ernst & Young odstąpił od sporządzania wyliczeń?
Nie mamy pojęcia, dlaczego renomowany audytor zachował się w taki sposób. Wycofanie się E&Y było dla nas ogromnym zaskoczeniem. Firma podpisała umowę trójstronną i podjęła się wykonania obliczeń niezbędnych do ustalenia wyceny spółek wchodzących w skład grupy Tradis. Miało się to odbyć na podstawie procedur przygotowanych przez Emperię i Eurocash, które Ernst&Young wcześniej zaakceptował.
Tymczasem E&Y?nieoczekiwanie po kilku miesiącach pracy poinformował strony m.in., że chce zwolnienia go od odpowiedzialności za efekt prac, a wyliczenia zrobić może, ale na podstawie własnych, zupełnie innych procedur – mimo iż wcześniej zaakceptował warunki przygotowane przez Emperię i Eurocash.
Jakie były konsekwencje decyzji Ernst & Young?
Zostaliśmy bez obliczeń, niezbędnych do ustalenia wyceny spółek z grupy Tradis. To sparaliżowało transakcję i postawiło pod znakiem zapytania realność jej przeprowadzenia. Pomiędzy sprzedającym (Emperia) i kupującym (Eurocash) powstał spór prawny, w trakcie którego działalność Tradisu została poważnie zagrożona. Spór zakończył się ugodą, jednak w efekcie nasza firma poniosła wymierne straty znajdujące uzasadnienie w szczegółowych wyliczeniach.
Czy audytor podał przyczyny swojej decyzji?
Podał argumenty, ale były one według nas kuriozalne.