[mail=jakub.kurasz@parkiet.com]jakub.kurasz@parkiet.com[/mail]
[mail=zuzanna.reda@parkiet.com]zuzanna.reda@parkiet.com[/mail]
W tym roku jest szansa na 10-proc. wzrost kredytów dla przedsiębiorstw – uważają prezesi największych banków w Polsce, którzy wzięli udział w dyskusji zorganizowanej przez naszą redakcję. – W 2011 r. przewidujemy wzrost kredytowania przedsiębiorców na poziomie 8–9 proc. Mamy pieniądze, więc czekamy jedynie na przedsiębiorców z dobrymi wnioskami i wiarygodnością kredytową – deklaruje Zbigniew Jagiełło, szef PKO BP.
[srodtytul]Brakuje inwestycji firm[/srodtytul]
Wtóruje mu Mateusz Morawiecki z Banku Zachodniego WBK: – Szacuję, że 10-proc. wzrost kredytów w tym roku jest możliwy i będzie to przyspieszenie z zerowego przyrostu w roku ubiegłym.
Morawiecki zaznacza, że wciąż nie widać dynamicznego wzrostu popytu inwestycyjnego. – Po trzech kwartałach ub.r. zyski giełdowych firm, wyłączając sektor finansowy, wyniosły rekordowe 33 mld zł, a IV kwartał może być jeszcze lepszy – podkreśla.
– Mamy pierwsze pozytywne sygnały z rynku, optymizm jest bardziej widoczny w firmach dużych niż małych i średnich. Mówiąc o popycie na kredyty, nie można zapomnieć, że polskie firmy mają dużo skumulowanej podczas kryzysu gotówki, więc zapewne w pierwszej kolejności skorzystają z tych rezerw, a dopiero później sięgną po kredyty – zaznacza Alicja Kornasiewicz, prezes Banku Pekao.
Sceptykiem jest Cezary Stypułkowski, szef BRE Banku: – W prognozach na 2011 r. zakładaliśmy 10-proc. wzrost portfela w sektorze przedsiębiorstw, jednak po styczniu nie jestem już tak pewien naszych założeń – mówi.
W styczniu – pierwszy raz od listopada 2009 r. – roczna dynamika kredytów dla firm?była dodatnia. Wartość portfela była jednak wyższa o zaledwie 0,4 proc. niż rok wcześniej.
Prezesi dwóch największych banków są optymistami co do tegorocznych wyników. – Analitycy mają wobec nas rekordowe oczekiwania – mówi Zbigniew Jagiełło. – To powinien być bardzo dobry rok – zgadza się Alicja Kornasiewicz.
Krajowym bankom sprzyja sytuacja makroekonomiczna. – Według szacunków GUS w 2010 r. wzrost gospodarczy wyniósł 3,8 proc., w tym roku zaś ma przekroczyć 4 proc. I czy tak dobry wynik był kwestią szczęścia czy wynikiem naszego działania, nie ma większej różnicy – instytucje i politycy powinni wykorzystywać sytuację i przekuć ją w dalsze sukcesy. O ile tylko nie nastąpią jakieś nieprzewidywalne zdarzenia, 2011 r. będzie dla instytucji finansowych rokiem bardzo dobrym – podkreśla Zbigniew Jagiełło.
Podobnie myśli Sławomir Sikora, prezes Banku Handlowego: – Martwią mnie jednak dwie rzeczy: po pierwsze, wskaźniki wydają się lepsze niż zaufanie inwestorów do nas. Po drugie, mimo że nie nastąpiło drugie tąpnięcie kryzysu, to jednak sytuacja na Bliskim Wschodzie i w Afryce pokazuje, że może nastąpić jakieś nieprzewidziane zdarzenie, nagle zmieniające naszą optykę.
[srodtytul]Perspektywy konsolidacji[/srodtytul]
Co szefowie największych banków myślą o perspektywach fuzji w sektorze? – Konsolidacja małych banków byłaby dla naszego rynku pozytywna i przewiduję, że w najbliższym czasie będziemy taką sytuację obserwować – uważa Alicja Kornasiewicz z Pekao. – Z drugiej strony może się tak zdarzyć, że duże europejskie banki będą się dzieliły, gdyż wymogi nałożone na te największe instytucje finansowe będą zbyt wyśrubowane z punktu widzenia ich zyskowności.
– Żyjemy w czasach, w których wszystko jest możliwe – mówi Cezary Stypułkowski. – Chciałbym jednak podkreślić, że jeśli na polskim rynku bankowym nastąpi konsolidacja, nie będzie to dla polskiego klienta korzystne.