Ropa gatunku Brent drożała w środę rano o ponad 3 proc. Za baryłkę tego surowca płacono 76,4 dol. Cena ropy gatunku WTI sięgała natomiast 72,6 dol. Rynek naftowy reagował zwyżkami na eskalację konfliktu pomiędzy USA a Iranem. We wtorek irański Korpus Strażników Rewolucji złamał warunki rozejmu, atakując cztery statki płynące południowym korytarzem żeglugowym w cieśninie Ormuz. (W ostatnich dniach Iran próbował wymusić na statkach cywilnych, by pływały wyłącznie korytarzem północnym, czyli tym położonym bliżej irańskiego wybrzeża.) W odpowiedzi na to USA cofnęły zwolnienie z sankcji dla irańskiej ropy oraz zbombardowały 80 celów w Iranie. Waszyngton ostrzegł Teheran, że zapłaci „wysoką cenę” za atakowanie żeglugi handlowej.
„Uderzenia są odpowiedzią na irańskie ataki na trzy statki handlowe, które przemierzały cieśninę Ormuz. Demonstracyjna agresja Iranu była nieuzasadniona, niebezpieczna i stanowiła jawne naruszenie zawieszenia broni” – poinformowało Dowództwo Centralne USA (CENTCOM) na platformie X.
– To element sporadycznej, ukierunkowanej kampanii Iranu mającej zdestabilizować południowy korytarz i wysłać wiadomość do producentów z państw Zatoki, którzy nie wysyłają swojej ropy północną trasą – ocenia Michelle Wiese Bockmann, analityczka ds. wywiadu morskiego w firmie Windward.
Jak wygląda sytuacja w cieśninie Ormuz?
Kilka tankowców pojawiło się w cieśninie Ormuz wczesnym rankiem w środę, mimo serii ataków na statki, które zaniepokoiły armatorów i spowodowały, że przynajmniej jeden supertankowiec zawrócił w połowie przeprawy. Sześć tankowców rozpoczęło lub kończyło przeprawę przez Ormuz zaledwie kilka godzin po irańskich atakach.
Transporty skroplonego gazu ziemnego (LNG) praktycznie zamarły po wtorkowych atakach, w tym na katarski tankowiec. W normalnych warunkach około jedna piąta światowej podaży LNG przechodzi przez Ormuz. Obawy o nowe zakłócenia spowodowały wzrost cen gazu w Europie o około 10 proc. w ciągu ostatnich dwóch dni.
Wcześniej ruch statków przez Ormuz rósł od podpisania tymczasowego porozumienia pokojowego USA–Iran, ale nadal był znacznie poniżej poziomów sprzed wojny. Firma analityczna Kpler potwierdziła, że w weekend przez Ormuz przepłynęło ponad 100 statków. Eksport ropy przez cieśninę wynosił średnio około 4,3 mln baryłek dziennie w czerwcu (według danych firmy Windward). Dla porównania, przed wojną przez Ormuz przepływało codziennie ponad 100 statków, a eksport ropy przekraczał 15 mln baryłek dziennie.
„W przyszłości ruchy tankowców będą w coraz większym stopniu odzwierciedlać panujące warunki bezpieczeństwa, a nie wcześniejsze zobowiązania ładunkowe” – napisała w środę do klientów firma Marisk zajmująca się ryzykiem morskim.
Co dalej z irańską ropą?
Dziesiątki milionów baryłek irańskiej ropy, która już znajduje się na tankowcach, utknęły w zawieszeniu po tym, jak USA wycofały zarządzenie pozwalające Republice Islamskiej na sprzedaż surowca na rynkach międzynarodowych.
Według obliczeń agencji Bloomberga na podstawie danych firmy Vortexa, „na morzu” znajduje się obecnie około 63 mln baryłek irańskiej ropy – w tranzycie lub na postoju. Surowiec znajduje się na statkach w Zatoce Perskiej i na wodach Azji. Większość tych statków nie wskazuje jasnego przeznaczenia lub sygnalizuje, że są dostępne na zamówienia, co oznacza, że nie znalazły kupca.
Organizacja United Against Nuclear Iran (UANI) poinformowała, że od podpisania porozumienia śledziła co najmniej 19 załadunków irańskiej ropy i produktów petrochemicznych. UANI zidentyfikowała również co najmniej 46 tankowców załadowanych irańską ropą lub paliwem wzdłuż wybrzeża tego kraju.
Nawet przed cofnięciem zwolnienia z sankcji Teheran miał problemy ze sprzedażą ropy. Częściowo wynikało to z ogromnej podaży nieirańskiej ropy z Zatoki Perskiej, a częściowo z ostrożności kupujących ze względu na wciąż istniejące ryzyka. Zarówno państwowy koncern National Iranian Oil Co., jak i pośrednicy sprzedający irańską ropę, w ostatnich dniach agresywnie próbowali znaleźć nabywców – powiedzieli agencji Bloomberga traderzy. Rafinerie w Japonii, Tajwanie i Korei Południowej otrzymały oferty zakupu. Indyjscy przetwórcy przygotowywali się do zakupu, ale tylko pod warunkiem przedłużenia zwolnienia z sankcji poza sierpień. Od momentu poluzowania sankcji nie odnotowano żadnych zakupów irańskiej ropy przez azjatyckie rafinerie spoza Chin (choć niektóre transakcje mogą być utajnione ze względu na ich wrażliwość). Handel napotykał liczne przeszkody: utrzymujące się restrykcje UE i Wielkiej Brytanii komplikowały ubezpieczenie, niektóre porty mogły nie wpuszczać statków z „ciemnej floty” Iranu. Kupujący obawiali się też nagłych zmian polityki USA.