Dane o konsumpcji są raczej słabsze od oczekiwań, a skłonność do oszczędności spora. Mogłaby to zmienić obniżka stóp procentowych.
W handlu bez fajerwerków
Wygląda na to, że dane o rozwoju sieci Dino Polska nie spełniły oczekiwań rynku. Jak podano w komunikacie, sieć Dino powiększyła się w I półroczu o 148 nowych sklepów i liczy już razem 3176 punktów. Jak na razie wiadomość ta nie pokrzepiła serc inwestorów, bo we wtorek notowania walorów Dino zeszły nawet do 27,24 zł, tj. do poziomów ostatni raz rejestrowanych przed czterema laty, kiedy sieć Dino liczyła mniej niż 2000 sklepów. Akcje Dino osunęły się o 33,2 proc. od początku roku i są już około 50 proc. niżej niż przed rokiem. Nastawienia inwestorów pewnie nie poprawiają też toczący się spór z pracownikami oraz zarzuty wytoczone przez UOKiK, dotyczące pracowników transportowych.
W tym samym czasie Żabka Group wyrasta na zwycięzcę rynkowych przetasowań, notując 23,5-proc. umocnienie od początku roku, czyli blisko 5 pkt proc. więcej od WIG20 Total Return. Niedawno Żabka informowała, że na okres letni otworzy prawie 170 placówek sezonowych. „Nad morzem funkcjonuje prawie 150 sezonowych Żabek, a nad jeziorami – blisko 20” - podano. Aby reagować na wakacyjne zapotrzebowanie, część placówek funkcjonuje w formule kontenerowej. Ostatnie zwyżki Żabki doprowadziły ją do niemal 28,4 mld zł kapitalizacji, o 1,4 mld zł przewyższającej rynkową wycenę Dino Polska. Przypomnijmy, że w szczycie wartość Dino zbliżyła się do 55 mld zł.
Małymi krokami Żabka Group zbliża się do wyceny LPP, która też ma ostatnio pod górkę. Wycena trójmiejskiej grupy skurczyła się w ostatnich tygodniach do 35,2 mld zł. Jednocześnie LPP jest 7 proc. pod kreską od początku roku. Inwestorów rozczarował czerwcowy komunikat, wskazujący na ograniczenie planów otwarć sklepów marki Sinsay na ten rok do 750 z wcześniej zakładanych 950.
Ze spółek handlowych inwestorzy preferują w ostatnim czasie najmocniej parę Allegro oraz Pepco Group. Pierwsza z nich przy 27,3-proc. umocnieniu w nieco ponad sześć miesięcy warta jest 40,3 mld zł, natomiast Pepco nieco ponad połowę tego.
W średnim terminie zaczyna poprawiać się nastawienie inwestorów do Modivo. Kurs wciąż jest 16 proc. poniżej zamknięcia 2025 r., natomiast w ciągu miesiąca wzrósł o 33 proc. Wycena Modivo, sięgająca 7,8 mld zł, plasuje ją na ostatniej pozycji wśród dużych spółek.
Obniżka stóp w przyszłym roku
Dane o konsumpcji w Polsce prezentują się mocno, ale są raczej słabsze od oczekiwań. Jak podało Ministerstwo Finansów, słabsza konsumpcja prywatna w I kwartale była wynikiem niższych dochodów do dyspozycji. "Roczna zmiana PKB zanotowana w I kwartale 2026 (3,5 proc.) okazała się niższa niż w IV kwartale 2025 r. Osłabieniu uległy dynamiki dwóch głównych składowych PKB, tj. konsumpcji prywatnej i inwestycji. W pierwszym przypadku to najprawdopodobniej efekt niższej dynamiki realnych dochodów do dyspozycji gospodarstw domowych przy utrzymującej się wysokiej skłonności do oszczędzania" - podało Ministerstwo Finansów.
Rynek jeszcze do niedawna wyceniał, że Rada Polityki Pieniężnej wróci do podwyżek stóp procentowych, ale w ostatnich dniach wyraźnie wycofał się z tych oczekiwań. „Czerwcowy szacunek inflacji stawia Radę Polityki Pieniężnej w komfortowej sytuacji. Inflacja znajduje się na poziomie celu inflacyjnego, a szok na rynku ropy naftowej wygenerował ograniczony impuls inflacyjny, zredukowany w zasadzie do cen paliw. Jednocześnie w innych obszarach utrzymywały się tendencje dezinflacyjne lub wręcz deflacyjne (żywność)” - wskazują ekonomiści ING BSK. Jeszcze przed publikacją czerwcowej inflacji rynek wycofał się z oczekiwań na podwyżki stóp procentowych. Przed miesiącem kontrakty FRA wyceniały co najmniej trzy podwyżki o 25 pkt baz. Według ING BSK zacząć się mogą spekulacje, że w II połowie 2026 r. stopy NBP mogą zostać obniżone. „Nasz scenariusz bazowy konsekwentnie zakłada, że stopy banku centralnego pozostaną w najbliższych miesiącach bez zmian (główna nadal 3,75 proc.), a kolejnym ruchem RPP będzie ich obniżenie, a nie podwyżka. Z dzisiejszej perspektywy wygląda, że wojna na Bliskim Wschodzie przerwała cykl dostosowań w polityce pieniężnej, ale NBP może do niego wrócić, jeżeli średnioterminowe perspektywy inflacyjne będą się kształtowały korzystnie” - twierdzą ekonomiści.