Bank Hipoteczny z Grupy mBanku jest drugą instytucją w Polsce, która zdecydowała się zaoferować detaliczne listy zastawne klientom indywidualnym. To nowość na polskim rynku, która ma przekonać Polaków, by więcej inwestowali, bo dotychczas listy zastawne kierowane były głównie do inwestorów instytucjonalnych. Jak udała się emisja mBanku?

Ile listów zastawnych sprzedał mBank

Jak podał mBank Hipoteczny we wtorkowej informacji dla PAP, inwestorom przydzielono 105 976 hipotecznych listów zastawnych serii D1 o łącznej wartości nominalnej ok. 106 mln zł. Oznacza to, że popyt odpowiadał niespełna 22 proc. podstawowej wartości oferty. W ramach programu emisji do wzięcia było bowiem do 500 tys. papierów o łącznej wartości nominalnej 500 mln zł (z możliwością zwiększenia do 1 mld zł).

Zapisy trwały od 8 do 26 czerwca. Cena nominalna jednego listu zastawnego wynosi 1 tys. zł. Bank zaoferował trzyletnie papiery, z oprocentowaniem w pierwszym okresie odsetkowym na poziomie 4 proc., natomiast w kolejnych kwartałach ma być ono równe stopie referencyjnej NBP powiększonej o marżę 0,25 pkt proc.

Choć sama emisja mBanku zakończyła się powodzeniem, trudno uznać jej rezultat za spektakularny sukces. Sprzedaż papierów o wartości 106 mln zł przy planowanej ofercie opiewającej na 500 mln zł oznacza wyraźnie mniejsze zainteresowanie inwestorów, niż można było oczekiwać.

Czytaj więcej

Warunki listów zastawnych różne dla różnych inwestorów

Ile listów zastawnych sprzedał PKO BP

Dla porównania, dwie pierwsze detaliczne emisje hipotecznych listów zastawnych przeprowadzone przez PKO Bank Hipoteczny, który był pionierem w Polsce pod tym względem, cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem. W inauguracyjnej ofercie jesienią 2025 r. inwestorzy złożyli zapisy o wartości ponad 1,15 mld zł, przekraczając pierwotnie oferowaną pulę papierów. Jeszcze większym sukcesem była druga emisja – wiosną 2026 r. Już pierwszego dnia zapisy przekroczyły 500 mln zł, bank podwoił wartość oferty do 1 mld zł, a cała pula została wyczerpana już drugiego dnia.

Słabszy wynik mBanku może być efektem kilku czynników. Od czasu rozpoczęcia przez PKO budowy rynku detalicznych listów zastawnych spadły stopy procentowe NBP, co przełożyło się na niższe oprocentowanie nowych emisji. Dodatkowo oferta mBanku pojawiła się w okresie dużej konkurencji ze strony obligacji skarbowych oraz lokat bankowych. Jak pisaliśmy na naszych łamach, szczególnie niekorzystnie wypadają listy zastawne w porównaniu z papierami Skarbu Państwa, które dają wyższe oprocentowanie i jeszcze wyższe poczucie bezpieczeństwa dla klientów indywidualnych. Niemniej sama emisja mBanku może być kolejnym, ważnym krokiem rozwoju detalicznych instrumentów inwestycyjnych.