Przez osiem ostatnich miesięcy mWIG40 Total Return niemal za każdym razem był mocniejszy od sWIG80 Total Return. Wyniki obu indeksów były niemal identyczne w grudniu (z niewielką przewagą małych firm), natomiast od trzech miesięcy różnica na korzyść indeksu drugiej linii spółek sięga przynajmniej 3,2 pkt proc. Tak przeciągającej się przewagi mWIG40TR nad sWIG80TR nie było od lat. Jest to zarazem okres, w którym zdecydowanie poprawiło się nastawienie klientów TFI do funduszy polskich akcji.
Zagranica za duża na małe
Przełom w nastawieniu klientów TFI do polskich akcji nastąpił w październiku poprzedniego roku i od tamtej pory niemal miesiąc w miesiąc wyniki sprzedaży w tej grupie są dodatnie. Wyjątkiem był marzec, kiedy doszło do tąpnięcia rynków akcji, ale łączne odpływy z polskich akcji nie przekroczyły 0,3 mld zł. Dla porównania wiosną poprzedniego roku, gdy także na rynkach pojawił się większy stres, odpływy z funduszy polskich akcji były zdecydowanie większe i trwały przez kilka długich miesięcy. W tym roku widać też zaangażowanie większego kapitału – wynik styczniowych napływów był najwyższy od lat, zwłaszcza jeśli chodzi o małe i średnie spółki, gdzie wpłacono netto aż 342 mln zł. Nie był to zresztą wyjątek, kiedy preferencje klientów TFI skierowane były do tzw. misiów – począwszy od października zeszłego roku, gdy sprzedaż funduszy polskich akcji ogółem była wreszcie na plusie i to sporo, do portfeli małych i średnich firm powędrowało o 132 mln zł więcej niż do funduszy akcji polskich uniwersalnych.
Wygląda jednak na to, że zarządzający łaskawszym okiem patrzą na spółki z drugiej linii krajowego rynku – mWIG40, który wyrasta na lidera rynku, notuje przewagę nad sWIG80 sięgającą aż 17 pkt proc. sWIG80 jest też oczywiście wyraźnie słabszy od WIG20, co kłóci się z prognozami zarządzających i analityków na ten rok. Indeks małych firm ma kłopot z pokonaniem styczniowego szczytu, nie mówiąc o najwyższych w tym roku poziomach, osiągniętych na przełomie maja i czerwca. Czy słabsze zachowanie sWIG80 nie jest zastanawiające, zważywszy na coraz szersze zainteresowanie krajowym rynkiem akcji wśród inwestorów detalicznych?
– Na dniach poznamy wyniki sprzedaży za czerwiec, ale gdyby nie było jakiejś istotnej zmiany w stosunku do tego, co obserwowaliśmy w ostatnich dwóch miesiącach (kwiecień–maj) to takie zachowanie sWIG80 mnie specjalnie nie dziwi – komentuje Grzegorz Pułkotycki, dyrektor inwestycyjny, Starfunds.
Krajowy rynek ma wciąż sporą konkurencję w rynkach zagranicznych, które klienci preferowali zwłaszcza w poprzednim roku. – Po pierwsze, statystyki z poprzednich miesięcy wskazują, że większość środków płynie w kierunku strategii akcji zagranicznych. To w sumie zrozumiałe biorąc pod uwagę epickie wydarzenia w segmencie spółek technologicznych z obszaru półprzewodników czy pamięci. Po drugie, po mocnym odbiciu w kwietniu indeks cenowy GPW pozostaje w konsolidacji, co wskazuje, że napływ kapitału jest skoncentrowany na pojedynczych spółkach, a nie rozlewa się szeroko po całym indeksie – twierdzi ekspert Starfunds. – Po trzecie, sWIG80 jest bardzo zdywersyfikowanym branżowo indeksem, aber obecnie nie widać w nim oczywistych liderów przyciągających kapitał spektakularnymi perspektywami. To raczej portfel spółek stanowiących długoterminową ekspozycję na polski wzrost gospodarczy. I wreszcie po czwarte, od kilku lat koniunktura na GPW kształtowana jest przez przepływy kapitału zagranicznego – dodaje Pułkotycki. Jak mówi, to dotyczy nie tylko indeksu WIG20, ale w znacznej mierze również mWIG40. – Spółki z sWIG80 w większości wypadków są poza radarami inwestorów zagranicznych więc to źródło popytu je omija, powodując że obecny rok jest czwartym z kolei, gdy stopy zwrotu z sWIG80 są niższe niż z mWIG40 – analizuje Pułkotycki.
Jędrzej Łukomski, zarządzający Rockbridge TFI zwraca uwagę przede wszystkim na to, że sWIG80 nadal jest dość sporo na plusie, rosnąc w tym roku o około 6 proc. – Co do jego relatywnej słabości, to myślę, że to bardziej efekt techniczny. W ostatnim czasie spółki o największej wadze w indeksie złapały naturalną korektę boczną po okresie długich wzrostów, co jest ciężarem dla zachowania całego sWIG80 – tłumaczy. Również podkreśla rolę inwestorów zagranicznych. – Jednocześnie porównując sWIG80 z mWIG40, spółki wchodzące w skład tego większego indeksu są większe, na bardziej dojrzałych etapach rozwoju organizacji, dzięki czemu efektywniej penetrują swoje nisze biznesowe (np. XTB, Benefit, Inter Cars) – analizuje. – W mojej ocenie powyższe czynniki świadczą o dywergencji pomiędzy indeksami, niemniej podwaliny sWIG80 nadal postrzegam jako zdrowe – podkreśla Łukomski.
Kluczem wyniki spółek?
Tomasz Hońdo, analityk Quercusa TFI wskazuje, że sWIG80 od miesięcy zachowuje się relatywnie słabiej niż WIG20 – współczynnik tzw. siły relatywnej indeksu małych firm spadł w czerwcu do poziomu najniższego od grudnia 2020 r. – Można śmiało powiedzieć, że mamy do czynienia z jednym z największych historycznie okresów pozostawania w tyle benchmarku "maluchów". Jest to o tyle nietypowe, że przecież na długą metę (w horyzoncie wieloletnim) to właśnie małe spółki radziły sobie wyraźnie lepiej niż WIG20 – dodaje Hońdo. Zwraca uwagę na sedno stosunku inwestorów do akcji. Jak wskazuje, w obecnym cyklu sWIG80 pozostaje w tyle, jeśli chodzi np. o odsetek firm z dodatnimi wynikami netto, czy też odsetek spółek z poprawą kapitału własnego (czyli wartości księgowej) w porównaniu z firmami z WIG20. – To niekoniecznie jest norma na dłuższą metę (wręcz przeciwnie), ale tak właśnie wygląda obecna sytuacja – podkreśla.
Fundusze akcji małych i średnich spółek przeciętnie w ostatnim roku wypadają nieco słabiej od indeksu mWIG40TR, ale zdecydowanie mocniej od sWIG80TR. Ich wyniki za ostatnich 12 miesięcy sięgają średnio 23,5 proc., podczas gdy mWIG40 z dywidendami wzrósł o 25,6 proc., a sWIG80TR niecałe 11 proc. W okresie pięciu lat sWIG80TR notuje 79,6-proc. zwyżkę, natomiast mWIG40TR jest 138,3 proc. na plusie. W tym samym czasie fundusze akcji małych i średnich przedsiębiorstw dały średnio zarobić 84,3 proc.