Kruk pozostaje spółką dla wytrwałych inwestorów. Notowania akcji wciąż bowiem nie zachwycają, chociaż ostatnio pojawiło się też światełko w tunelu.

Foto: BM Pekao

– Średnioterminowy trend pozostaje spadkowy. Od styczniowego szczytu na poziomie 510 zł kurs spółki Kruk konsekwentnie pozostawał pod presją podaży, schodząc do czerwcowego minimum w rejonie 386 zł. Dopiero w czerwcu pojawiły się też pierwsze wyraźne symptomy poprawy obrazu technicznego. Spadki zostały zatrzymane, a na wykresie zaczęły dominować świece z dolnymi cieniami, wskazujące na aktywizację popytu i skuteczną obronę niższych poziomów cenowych. Pierwsza próba odbicia zakończyła się niepowodzeniem – wzrost został zatrzymany w strefie oporu wyznaczonej przez cień świecy z 23 marca. Drugie podejście okazało się jednak znacznie skuteczniejsze. Kupującym udało się sforsować wspomniany opór, który obecnie pełni rolę kluczowego wsparcia, a cały układ przybrał postać klasycznej formacji podwójnego dna – wskazuje Piotr Kaźmierkiewicz, analityk BM Pekao.

Czytaj więcej

Jeśli przespałeś wzrosty, to i tak masz w czym wybierać

Kruk i kluczowe wsparcie

Czy więc przed Krukiem otwierają się nowe możliwości? Co musi się stać, aby ruch wzrostowy był kontynuowany? – Warunkiem utrzymania pozytywnego scenariusza jest obrona okolic 415 zł, dodatkowo wzmacnianych przebiegiem średniej EMA21. Zanegowanie wybicia oznaczałoby bowiem powrót do wcześniejszej konsolidacji i podważyłoby wiarygodność formacji. Jeżeli jednak wsparcie zostanie utrzymane – a bieżący tydzień powinien przynieść w tej kwestii rozstrzygnięcie – otworzy się przestrzeń do realizacji zasięgu wynikającego z wysokości formacji, z celem w rejonie 443 zł. Dodatkowym argumentem po stronie kupujących pozostaje wskaźnik MACD, który wygenerował sygnał kupna i wspiera scenariusz kontynuacji odreagowania – podkreśla Kaźmierkiewicz.