Kiepsko rozpoczęła się wtorkowa sesja na krajowym rynku po tym, jak sporymi spadkami zakończył się dzień w Azji. Wyprzedaż objęła zwłaszcza rynek w Korei i tamtejsze spółki technologiczne, pomimo rewelacyjnego raportu Samsunga. Ograniczona ekspozycja na sektor technologiczny w Europie sprawiła, że przewaga niedźwiedzi na Starym Kontynencie nie była tak mocno zarysowana. W pierwszych godzinach handlu nawet część najważniejszych rynków świeciła na zielono, pomimo sporych spadków kontraktów na amerykańskie akcje. Otwarcie handlu kasowego podcięło jednak skrzydła resztkom byczo nastawionych inwestorów. W efekcie niemiecki DAX na koniec dnia tracił 1,2 proc., a francuski CAC 40 osuwał się o 0,2 proc. W tym czasie amerykański Nasdaq tracił 2,2 proc.

WIG20 na koniec dnia spadał o 0,5 proc., czyli wyraźnie ograniczył zniżki w porównaniu z porankiem. Indeks dużych spółek zyskał wsparcie w Orlenie, który ochoczo reagował na zwyżki ropy naftowej. Czarne złoto w ostatnich dniach wyhamowało przecenę i coraz mocniej skłania się do odwrócenia trendu w krótkim terminie. Przez cały dzień w czołówce dużej dwudziestki utrzymywał się też CD Projekt, wobec którego nastawienie inwestorów poprawiło się już na dobre.

Zyskiwały także Allegro i Żabka. Słabiej natomiast prezentowały się banki, szczególnie Pekao, które pod koniec dnia traciło 1,6 proc. Z blisko 3-proc. przeceną finiszowało z kolei KGHM. 

Wtorek przyniósł też odreagowanie ostatnich spadków rentowności (wzrostów cen) obligacji skarbowych. Rentowności papierów dziesięcioletnich rosły do 5,34 proc., będąc najwyżej od ponad tygodnia.

Przez cały dzień słabł złoty, aczkolwiek tym razem zarówno wobec dolara, jak i euro. Gorsze zachowanie firm technologicznych nie pomagało bitcoinowi, który przy 1,7-proc. przecenie kosztował 63,3 tys. dolarów.