Z tego artykułu się dowiesz:
- Dlaczego Stany Zjednoczone nie zamierzają wycofać się z istniejących umów handlowych?
- Jakie konsekwencje mogą mieć nowe taryfy celne ogłoszone przez prezydenta Trumpa?
- Jakie stanowisko zajmuje Unia Europejska w obliczu nowych ceł wprowadzonych przez Stany Zjednoczone?
- Jak Ministerstwo Handlu Chin reaguje na zmiany w polityce celnej Stanów Zjednoczonych?
– Stany Zjednoczone nie wycofają się z umów taryfowych, które już zawarły z wieloma krajami z całego świata – zapewnił Jamieson Greer, przedstawiciel handlowy USA.
W piątek Sąd Najwyższy USA orzekł, że większość podwyżek ceł ogłoszonych przez prezydenta USA była nielegalna, co skłoniło Donalda Trumpa do ogłoszenia tego samego dnia nowej globalnej stawki celnej w wysokości 10 proc., a w sobotę podniesienia jej do 15 proc. Greer powiedział jednak w programie CBS „Face the Nation”, że nowa opłata będzie „całkowicie oddzielna” od porozumień zawartych w ciągu ostatnich dziewięciu miesięcy z około 20 krajami na całym świecie. – Chcemy, żeby zrozumieli, że te umowy będą dobrymi umowami. Będziemy przy nich trwać. Oczekujemy, że nasi partnerzy również będą ich przestrzegać – zapewnił Greer.
Jak UE i inne gospodarki reagują na nowe cła Trumpa?
Unia Europejska oświadczyła, że „trwa przy swoich zobowiązaniach” wynikających z porozumienia zawartego w lipcu ubiegłego roku w Szkocji pomiędzy przewodniczącą Komisji Europejskiej Ursulą von der Leyen a Trumpem. Umowa przewidywała 15-procentowe cło importowe na większość towarów z UE – czyli połowę stawki, którą Trump wówczas groził. Blok obawia się, że najnowsza 15-procentowa stawka Trumpa mogłaby unieważnić to porozumienie, a jeśli zostałaby nałożona dodatkowo do już istniejących ceł, mogłaby doprowadzić do jeszcze wyższych stawek na wiele towarów. W mocno sformułowanym oświadczeniu UE wezwała Stany Zjednoczone, aby nie wycofywały się z lipcowego porozumienia. „Umowa to umowa.. Jako największy partner handlowy Stanów Zjednoczonych UE oczekuje, że USA będą honorować swoje zobowiązania” – stwierdzono w tym komunikacie. Proces ratyfikacji umowy handlowej z USA może jednak zostać zawieszony przez UE.
Brytyjska minister edukacji Bridget Phillipson przyznała w niedzielę w rozmowie ze Sky News, że brytyjskie firmy stoją w obliczu „niepewności” po ostatnich wydarzeniach, ale podkreśliła, że Wielka Brytania oczekuje kontynuacji „preferencyjnych” ustaleń handlowych ze Stanami Zjednoczonymi. William Bain, szef polityki handlowej Brytyjskiej Izby Handlowej, stwierdził, że spodziewa się, iż Wielka Brytania wykorzysta najnowszy zwrot akcji, aby wynegocjować lepszą długoterminową umowę. Stwierdził, że porozumienie zawarte między Wielką Brytanią a USA w maju „nigdy tak naprawdę nie dotyczyło 10-procentowego cła, lecz wyjątków”, takich jak utrzymanie istniejącego 0 proc. cła na brytyjski przemysł farmaceutyczny, obietnica obniżenia 25-procentowych ceł na stal (która jeszcze się nie zmaterializowała) oraz 10-procentowe cło na samochody – niższe niż dla niektórych innych krajów.