Polska gospodarka dojrzewa do globalnej gry – taki wniosek płynął z debaty „Polska wychodzi w świat. Czy jesteśmy gotowi grać globalnie?” podczas Forum Gospodarczego „Rzeczpospolitej” Lista 500. Przedstawiciele największych firm i eksperci zgodnie oceniali, że polskie przedsiębiorstwa coraz śmielej wychodzą poza rynek krajowy, a marka Polski zaczyna być zauważalna na świecie. Jednocześnie wskazywali, że dalsza ekspansja wymaga większego wsparcia państwa i bardziej elastycznych regulacji.
Polska coraz bardziej widoczna na świecie
– Przeżywamy swoje pięć minut. Widzimy coraz więcej odwagi po stronie polskich przedsiębiorców, ale też ogromne zainteresowanie Polską ze strony firm ze Stanów, Japonii, Chin czy Niemiec – mówił Piotr Iwo Chmielewski, prezes Rohlig Suus. Jak podkreślał, Polska i region Europy Środkowo-Wschodniej zyskują dziś strategiczne znaczenie, a krajowe firmy coraz odważniej myślą o ekspansji międzynarodowej. Zwracał jednak uwagę, że nadal potrzebujemy długofalowej strategii gospodarczej, szczególnie w takich sektorach jak logistyka i transport. – Branża transportowa odpowiada za około 7 proc. polskiego PKB, a nie mamy strategii, jak rozwijać tę przewagę konkurencyjną – wskazywał Chmielewski.
Czytaj więcej
– Wracamy do epoki geoekonomii, w której gospodarka jest kluczowym instrumentem rywalizacji mocarstw - mówił na Forum Gospodarczym „Rzeczpospolitej...
Uczestnicy debaty wielokrotnie podkreślali, że Polska zaczyna być postrzegana za granicą nie tylko jako atrakcyjny rynek produkcyjny, ale także jako stabilne i bezpieczne miejsce do życia i prowadzenia biznesu. – Polska i marka Polski zaczynają być naprawdę widoczne. To idealny moment, żeby budować markę Polski biznesowej na świecie – mówił Michał Ciszek, wiceprezes TDJ. Jak zaznaczał, polskie firmy osiągnęły już skalę, która wymusza wychodzenie poza rynek krajowy. W jego ocenie wiele przedsiębiorstw jest gotowych do globalnej ekspansji, ale potrzebują lepszej współpracy z instytucjami państwowymi.
Nowe kierunki ekspansji polskich firm
Jednym z przykładów skutecznej zagranicznej ekspansji jest Asseco. Firma obecna jest dziś w 60 krajach i większość przychodów generuje poza Polską. – Zaczynaliśmy jako firma z Rzeszowa. Dziś 90 proc. naszych przychodów pochodzi z zagranicy. Można to zrobić – przekonywał Artur Wiza, wiceprezes Asseco. Jak opowiadał, początkiem działalności spółki w Afryce była inicjatywa polskiego ambasadora, który zachęcił firmę do wejścia na tamtejszy rynek. Obecnie Asseco realizuje na kontynencie afrykańskim m.in. projekty związane z cyberbezpieczeństwem.
Także przedstawiciele KGHM podkreślali znaczenie zagranicznych inwestycji dla bezpieczeństwa gospodarczego Polski. Anna Sobieraj-Kozakiewicz, wiceprezeska spółki, przypomniała, że przejęcie kanadyjskiej Quadra FNX w 2012 r. było największą zagraniczną transakcją w historii polskiego biznesu. – Dziś możemy powiedzieć, że była to decyzja zasadna i opłacalna – zaznaczyła. Jak podkreślała, aktywa zagraniczne odpowiadają już za niemal połowę EBITDA spółki. Rosnące światowe zapotrzebowanie na miedź, napędzane transformacją energetyczną i rozwojem nowych technologii, sprawia, że spółka nadal aktywnie analizuje kolejne inwestycje zagraniczne.
Biznes chce „Team Poland”
Dużo miejsca podczas debaty poświęcono roli państwa we wspieraniu biznesu za granicą. Przedsiębiorcy zgodnie wskazywali, że w Polsce nadal brakuje jednego centrum koordynacji dla firm planujących ekspansję. – Czasem nie wiadomo, z kim rozmawiać. Jest kilka instytucji, kilka ministerstw, a brakuje jednego punktu kontaktowego – mówił Chmielewski. Podobne doświadczenia opisywał Michał Ciszek, który wskazywał, że przedsiębiorcy potrzebują partnera po stronie państwa, zdolnego do sprawnego koordynowania działań i szybkiego podejmowania decyzji.
Uczestnicy debaty podkreślali również znaczenie dyplomacji gospodarczej. Według nich obecność przedstawicieli rządu podczas zagranicznych misji gospodarczych realnie pomaga w zdobywaniu kontraktów. – W takich krajach, jak państwa afrykańskie, obecność przedstawiciela rządu ma ogromne znaczenie – podkreślał Artur Wiza.
Globalizacja tak, ale z myśleniem o bezpieczeństwie
Eksperci zwracali uwagę, że globalizacja musi dziś iść w parze z budowaniem bezpieczeństwa gospodarczego i regionalnych łańcuchów dostaw. Prof. Joanna Żukowska z SGH wskazywała, że pandemia, wojna w Ukrainie czy napięcia na Bliskim Wschodzie pokazały ryzyka związane z nadmiernym uzależnieniem od odległych rynków. – Powinniśmy być globalni, ale jednocześnie dbać o własny region i własne bezpieczeństwo gospodarcze – podsumowała.