Od początku tego roku wrażliwy na wahania koniunktury rynek amerykańskich obligacji korporacyjnych podwyższonego ryzyka zachowuje się nadzwyczaj dobrze. Mimo kryzysu bankowego, coraz częstszych niewypłacalności przedsiębiorstw, rosnących za sprawą polityki Fedu kosztów finansowania oraz pogarszających się danych makro spready między bardziej i mniej ryzykownymi obligacjami… zmniejszyły się.

Czytaj więcej

Czym się skończy fałsz w orkiestrze Fedu? Wykresy na wrzesień

Będzie recesja? Obligacje high yield mocno stracą

W tym roku inwestorzy coraz chętnie lokowali w obligacjach zwłaszcza spółek najbardziej zagrożonych niewypłacalnością (tzw. obligacje high yield), jednak prognozy koniunktury wskazują, że może to być poważny błąd. Recesja w USA jest bazowym scenariuszem dla ekonomistów agencji Bloomberg, według których słabnąć będzie pozostająca jej jedynym motorem konsumpcja.

W ostatnich dniach spready na amerykańskim rynku obligacji poszerzyły się, co oznacza relatywnie słabsze zachowanie obligacji podwyższonego ryzyka. Jednak obserwacje z poprzednich recesji wskazują, że pole do dalszego odwrotu od nich jest wciąż bardzo duże.

Czytaj więcej

Czy stopy Rezerwy Federalnej dojdą do 7 proc.?

Na dnie trzech ostatnich recesji spready obligacji o ratingu CCC były prawie o 170 proc. wyższe od notowanych obecnie 848 punktów bazowych. Nieco bardziej optymistycznie nastawiony jest zarządzający towarzystwa Franklin Templeton Benjamin Cryer, który zapowiada więcej niewypłacalności amerykańskich przedsiębiorstw.

„Jeśli USA wpadną w recesję, to będzie ona płytka”

W rozmowie z Bloombergiem specjalista przyznaje, że w swoich funduszach niedoważa obligacje podwyższonego ryzyka. Jednak rozważa ich dokupywanie, kiedy spready poszerzą się o trochę więcej niż o połowę. Jak tłumaczy Cryer, w miarę słabnięcia wzrostu gospodarczego i pogorszenia się sytuacji na rynku pracy w USA może nastąpić korekta na rynku długu.

Czytaj więcej

Miękkie lądowanie czy twarde przyziemienie?

Związany z nią wzrost kosztów finansowania powinien doprowadzić do częstszego ogłaszania niewypłacalności przez firmy znajdujące się w słabszej kondycji. Jak jednak dodaje, jakakolwiek recesja byłaby prawdopodobnie stosunkowo płytka i dlatego obligacji, których emitenci zalegają ze spłatami, powinno przybywać jedynie w umiarkowanym stopniu.

- Nie spodziewamy się, by wzrost miał spaść w przepaść, a to oznacza, że wśród obligacji z ratingami poniżej inwestycyjnego zaczną pojawiać się okazje – przewiduje specjalista.