Jednym z powiedzeń, którymi zasłynął Warren Buffett, jest to, by nigdy nie obstawiać przeciwko Ameryce. Pod tą radą obiema rękami podpisuje się tegoroczny laureat Herosa Rynku Kapitałowego w kategorii „edukator giełdowy”. Jego zdaniem nic nie wskazuje, by potęga gospodarcza USA chyliła się ku schyłkowi.
- To katastroficzny scenariusz, do którego spełnienia musiałyby zajść któreś z czterech wyjątkowo mało prawdopodobnych czynników – ocenia Szafrański.
Amerykańskie firmy zostałyby zmarginalizowane, USA podpadłyby w zapaść demograficzną, dolar straciłby status waluty rezerwowej, albo wreszcie USA – rolę hegemona na świecie. To jednak wydaje się bardzo mało prawdopodobne, bo korporacje zza oceanu są potężne, a polityka imigracyjna dobrze przemyślana. Jednocześnie uważany za pretendenta do przejęcia roli dolara chiński juan odpowiada za mniej niż 3 proc. światowych rezerw, a Chiny rzucając wyzwanie USA nie mają szans przez fatalną demografię.
Czytaj więcej
Polskę charakteryzują wszystkie cztery cechy gospodarek, które dotąd wpadały w pułapkę średniego dochodu – ostrzega Bartosz Szyma, inwestor i progr...
- Dotychczas wszystkie waluty rezerwowe przetrwały w tej roli 100 lat i być może z tego wynikają oczekiwania, że teraz – po 100 latach dominacji dolara – dojdzie do takiej zmiany – zastanawia się niezależny inwestor.
Mimo to dekada słabszych stóp zwrotu z akcji amerykańskich niż tych z rynków światowych nie jest już nie do wyobrażenia, po tym jak mają one za sobą ponad 10 lat relatywnej siły. Dla Szafrańskiego nie jest to jednak powód do ich unikania, bo giełda nowojorska oferuje najlepszą ekspozycję na cały świat – z USA pochodzi tylko 59 proc. przychodów spółek z indeksu S&P500.