Ruch na Binance, największej na świecie giełdzie kryptowalut, był najsłabszy od lata 2022 roku, a gdzie indziej nie było lepiej.
Jednym z powodów wprawdzie okazały się święta, ale - jak podkreślają Bendik Schei i Vetle Lunde, analitycy Arcane Research - spadki spotęgował exodus aktywnych detalicznych inwestorów oraz obawy przed pojawieniem się nowych negatywnych czynników mogących wstrząsnąć branżą.
Ostro zmalała zmienność bitcoina, której odczyt za minione siedem dni wynosi zaledwie 0,7 proc.
Ta najważniejsza waluta cyfrowa straciła w ubiegłym roku 64 proc., a wielu jej konkurentom wiodło się jeszcze gorzej.
Na skutek skandali i zapaści na tym rynku od branży odwróciło się wielu inwestorów instytucjonalnych. JPMorgan Asset Management zawyrokował nawet, że krypto w gruncie rzeczy nie istnieje dla większości dużych graczy.
Czytaj więcej
Bitcoin stracił w 2022 r. ponad 60 proc. wobec dolara. Prognozy dla niego na ten rok obejmują wzrost o 1400 proc., jak i spadek o 70 proc.
We wtorek kurs bitcoina utrzymywał się w okolicach 16,600 tys. dolarów wobec około 46 tys. rok wcześniej. Jego główny rywal ether kosztował 1,2 tys. dolarów i był 70 proc. tańszy niż przed rokiem.
Solana, cyfrowy token wspierany przez upadłego potentata Sama Bankmana-Frieda, założyciela giełdy FTX, od szczytu z listopada 2021 straciła 95 proc., ale we wtorek odbiła się o 16 proc.
“Przeżycie bliskie zgonu, czego wielu inwestorów doświadczyło w 2022 roku, będzie kładło się długim cieniem przez znaczną część tego roku - napisał w raporcie Adam Farthing z B2C2, cytowanym przez Bloomberga. Podkreślił, że niskie wyceny i zdemolowane bilanse będą oznaczały dalsze przedkładanie ryzyka kredytowego nad okazje rynkowe. W rezultacie rynek zażąda bezpieczniejszej alternatywy wobec nieregulowanych kryptowalutowych giełd pełniących podwójną rolę- depozytu i instytucji kojarzącej zlecenia. W. Z.